Zdrady nie było – spotkanie w Waszyngtonie

Za nami spotkanie w Waszyngtonie Trump-Zełenski, oraz Trumpa z przedstawicielami tzw. „koalicji chętnych”. Wbrew wielu obawom nie doszło ani do zdrady, ani wielkiej awantury.


19-08-2025


Przeciwnie, rozmowy przebiegały w przyjacielskim tonie, a USA otwarte są na propozycję amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.

O czym jeszcze mówiono? Tematy były tak naprawdę trzy:

  1. Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy.
  2. Możliwa wymiana terenu uwzględniająca obecną linię frontu.
  3. Planowane spotkanie trójstronne.

Pierwszy wniosek jaki mi się nasuwa to fakt, że nie doszło do zdrady, tj. Ukraina nie była przymuszana do kapitulacji, czego wielu komentatorów się obawiało, zwłaszcza po spotkaniu Trump-Putin na Alasce. Donald Trump osobiście powitał Zełenskiego na schodach Białego Domu komplementując jego strój. Przez całą wizytę zachowywał się nadspodziewanie uprzejmie i taktownie, co nie jest dla niego typowe. Ukraiński prezydent zamiast dresu, występował w czarnej marynarce oraz koszuli z kołnierzem. Temat ubioru poruszony został przez dziennikarza Briana Glenna, który sprowokował pamiętną awanturę w Gabinecie Owalnym w lutym tego roku.

Zadając pytanie zachwycił się strojem prezydenta, na co ten odparł, że on swój zmienił, ale dziennikarz najwyraźniej wystepuję w tym samym, co poprzednio. Tego typu żarty powtarzały się podczas oficjalnej części spotkania i wyraźnie rozładowały złą energię nagromadzoną podczas porzedniej wizyty ukraińskiej delegacji w Waszyngtonie. Obie strony odrobiły lekcję z dyplomacji.

Na zamkniętym spotkaniu Trump-Zełenski posługiwano się wydrukowaną na kartonie mapą linii frontu, na której to ukraiński prezydent miał tłumaczyć Trumpowi zawiłości terenowe Donbasu (mapę dostarczyli Amerykanie). Kwestia ustępstw terytorialnych została co prawda zarysowana, ale jakiekolwiek wiążące decyzje w tej kwestii mają być podejmowane bezpośrednio między Ukrainą a Rosją, co było sprytnym zagraniem Zełenskiego na odłożenie tego trudnego tematu na inną okazję. Więcej uwagi zdecydowanie poświęcono gwarancjom bezpieczeństwa, czego od dawna domagał się Kijów.

Trzeba przyznać, że Europejczycy wyraźnie nauczyli się już jak rozmawiać z Trumpem. Przypomina to połączenie ceremonialnych pochlebstw z ustawicznym powtarzaniem kluczowych tez, do których chce się go przekonać. Niekoniecznie jednak poprzez negację prezydenckich pomysłów czy polityki, a raczej wplatanie tych punktów w jego agendę. Zachowano także dużą jedność poglądów i sprawność komunikacyjną. Każdy z polityków starał się wzmacniać główne postulaty, poruszając przy okazji pozostałe aspekty jak np. kwestia zwrotu porwanych dzieci. Łączono bezpieczeństwo Ukrainy i pokojem na całym kontynencie traktując obie kwestie jako nierozerwalne, co Trump wydawał się przyjmować do wiadomości.

W ten sposób Europa grała swoją grę, czyli starała się utrzymać amerykańskie zaangażowanie na kontynencie, ale pokazywać przy tym, że jest gotowa do działania. Prawie wszyscy politycy w trakcie swoich swobodnych wypowiedzi podczas otwarcia spotkania podnosili kwestię amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa i stworzenia mechanizmu „podobnego do art. 5” dla Ukrainy. Oświadczenia te stanowiły żywą odpowiedź na sugestie Trumpa, że USA mogą się zaangażować wojskowo (bez precyzowania w jakiej formie) w pilnowanie warunków pokoju.

Dodatkowo, Merz i Macron podkreślali konieczność wprowadzenia zawieszenia broni, zanim dojdzie do właściwych negocjacji pokojowych. Francuz zgłosił też postulat aby po trilateralce doszło do spotkania w formacie czterostronnym, z udziałem Europy. Przewodnicząca Ursula Von der Leyen mówiła o oddaniu porwanych dzieci, Giorgia Meloni o utrzymaniu jedności transatlantyckiej, a Aleksander Stubb o tym, że Finlandia z własnego doświadczenia wie, że da się wynegocjować zakończenie wojny z Rosją.

Pod koniec zamkniętej części spotkania z „koalicją chętnych” Trump zadzwonił do Putina. Rozmawiali ok. 40 minut. Następnie amerykański prezydent przekazał w swoich wpisach na portalu społecznościowym, że liczy na zorganizowanie szczytu Putin-Zełenski jeszcze w tym miesiącu. Dopiero po nim miałby się odbyć szczyt w formacie trójstronnym. Była to wyraźna zmiana w stosunku do wcześniejszego planu spotkania. Niemniej prezydent Zełenski chętnie przystał na tę propozycję. Rosjanie mieli jej nie odrzucić, ale w późniejszych komunikatach rzecznika prasowego mówili raczej o spotkaniu „delegacji” a nie prezydentów. Dlaczego?

Dla Putina bezpośrednie spotkanie z Zełenskim oznacza jego legitymizację, a przecież od dłuższego czasu twierdzi, że „reżim” w Kijowie jest nielegalny, a Zełenski pełni swoją funkcję mimo przekroczenia ustawowej kadencji (wyjaśnienie: konstytucja nie pozwala na wybieranie głowy państwa w trakcie wojny). Ze swojej strony ukraiński prezydent w odpowiedzi na pytanie dziennikarza wyjaśniał, że bardzo chętnie zorganizuje wybory prezydenckie, jeśli tylko da się je zorganizować w bezpieczny i uczciwy sposób, a co raczej nie jest możliwe bez zawieszenia broni.

Faktycznie, koalicja zgodnie domagała się aby temat zawieszenia broni powrócił jako wymóg przystąpienia do rzeczywistych negocjacji pokojowych. Trump nie odrzucił tej możliwośći, ale też nie powrócił do ultimatum sprzed szczytu na Alasce. Ostatecznie koalicjanci wyraźnie chwycili się szansy na amerykańskie zobowiazanie do bezpośredniej obecności wojskowej na Ukrainie, gwarantujacej pokój. Mark Rutte nazwał tę propozycję 'game changerem’ mającym zmienić wszystko. Sami Rosjanie publikowali oświadczenia, w których sprzeciwiali się zachodniej obecności na Ukrainie, ale jednak temat wydaje się poważny. Trump powtarzał, że Putin zgodził się na zachodnie gwarancje bezpieczeństwa, więc nie ma problemu. Z innych przecieków w grę może wchodzić zaangażowanie chińskich sił pokowych po stronie rosyjskiej. Trudno powiedzieć na ile informacje te są prawdziwe, choć uważam, że jest to możliwe.

Pierwsze przecieki medialne mówiły, że Ukraina sprzeciwiła się pomysłowi zrzeczenia się terytorium, czy oddania obwodu donieckiego w zamian za zamrożenie linii frontu, za to oczekuje rozejmu jako warunku do wstępnych negocjacji pokojowych, ale w rozmowie z dziennikarzami Zełenski nie wykluczył „wymiany terytorialnej” zastrzegając jednak, że musi być ona proporcjonalna. Z ciekawszych informacji prasowych powtórzyć można tę o ofercie Kijowa na zakup amerykańskiego uzbrojenia o wartości 100 mld USD (z europejskiej kiesy, albo zamrożonych rosyjskich aktywów) oraz zawarcia kontraktów o wartości ok. 50 mld USD na wspólną ukraińsko-amerykańską produkcję dronów.

Podsumowując. Szczyt zakończył się w zaskakująco dobrych nastrojach co podkreślali wszyscy uczestnicy, choć otrzymaliśmy jak na razie niewiele konkretów. Szczegóły wstępnych ustaleń mają być precyzowane w najbliższym czasie przez grupy robocze z poszczególnych państw. Z pewnością nie mamy jeszcze do czynienia z gotowym konceptem, a jedynie jego kierunkowym zarysem. W między czasie komentarze rosyjskich mediów są mało pochlebne, a wręcz da się w nich dostrzec niejaką złość. To dobrze.

Ostatecznie każdy uczestnik powinien być zadowolony z wyników spotkania. Trump dostał swój moment chwały i blichtr związany z tytułem „peacemakera”, na którym mu tak bardzo zależy. Umocnił się na pozycji rozgrywającego przyjmując berło lidera od sojuszników. Ukraina otrzymała perspektywę gwarancji bezpieczeństwa, a Europa utrzymała jedność transatlantycką. Niemniej, pokój pozostaje równie odległy jak zawsze, choć nie da się zaprzeczyć, że weszliśmy już w faktyczny proces negocjacyjny, który może do niego kiedyś doprowadzić.

Szkoda tylko, że nie było tam Polski. Niestety na własne życzenie. Pół biedy jeśli byłby to wynik spójnej i przemyślanej polityki naszego państwa. Wygląda jednak na to, że jest to po prostu brak komunikacji między skłóconymi obozami politycznymi, kancelarią premiera i pałacem prezydenckim. Polska abdykowała z nadawania tonu polityce regionalnej, nie przejmuje inicjatywy mimo ewidentnych predyspozycji. Zamiast kształtować własną przestrzeń, będziemy musieli przyjąć to, co ustalą inni.


Globalna Gra jest wspierana przez Patronów.

Wsparcie łączy się z szeregiem przywilejów (zależnych od wysokości wpłaty), m.in. wieczystym dostępem do zamkniętej grupy dyskusyjnej, wglądem do sekcji premium i upominkami. Chcesz wiedzieć więcej? Sprawdź TUTAJ

Możesz też postawić mi kawę:

buycoffe.to/globalnagra/

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *