Strategia Bezpieczeństwa Narodowego – komentarz

Po dwóch latach prac koncepcyjnych i przedłużających się konsultacjach, w dniu 12 maja 2020 prezydent Andrzej Duda podpisał krajową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego. Można ten fakt skomentować tylko w jeden sposób – nareszcie! To dokument o fundamentalnym znaczeniu dla polityki państwa, który ma wyznaczać jego cele strategiczne, koordynować działania wszelkich struktur i podmiotów, być swoistą konstytucją dla spraw związanych z bezpieczeństwem Polski.

Poprzedni taki akt wszedł w życie w listopadzie 2014 roku i dawno stracił na aktualności w wyniku dynamicznych zmian na arenie krajowej i globalnej polityki. Tym bardziej naganne, że do prac nad nową strategią przystąpiono dopiero w kilka lat później, a na efekty trzeba było czekać kolejne dwa lata. Ogółem, od poprzedniej aktualizacji minęło więc 5,5 roku. USA swoją strategię bezpieczeństwa (NSS) za prezydencji Donalda Trumpa opublikowały już w 2017 roku, podobnie bliższe nam państwa bałtyckie (Litwa i Łotwa 2016, Estonia 2017). Można mieć nadzieję, że decydenci w przyszłości skorelują wolę polityczną z rzeczywistymi wydarzeniami na świecie, których adresowanie powinno się docelowo odbywać na bieżąco, zwłaszcza gdy zmieniają one priorytety polityki bezpieczeństwa państwa. Jeśli wierzyć treści dokumentu, takie właśnie zmiany mają być wprowadzone w życie. Zacznijmy jednak od początku.

**

SBN jest dokumentem ramowym, punktem wyjścia, który pozwala na opracowanie konkretnych ustaw i przepisów prawa, a następnie planowania odpowiednich działań wykonawczych. Często posiada część tajną, z konkretnymi zaleceniami. Ich wprowadzenie to długi i skomplikowany proces, bo też wymagający kompleksowego podejścia i woli, często nie jednej ale wszystkich (lub większości) partii politycznych oraz konstytucyjnych organów państwa. Poza wymiarem planistycznym pełni jeszcze jedną rolę – jest nią sygnalizacja strategiczna wobec sąsiadów, sojuszników i wrogów. A w tym aspekcie tegoroczny SBN mówi nader dużo.

Już na wstępie następuje bardzo konkretne nakreślenie wszystkich aktualnych zagrożeń i środowiska bezpieczeństwa państwa. Użyte sformułowania i definicje należą do języka czystej, szeroko rozumianej geopolityki i geostrategii, co stanowi nową jakość językową w dokumentach rangi państwowej i dobrze świadczy o trzeźwości analitycznej autorów. Prezentowany stan rzeczy jest w zasadzie w stu procentach zgodny z tym, co czytelnicy mogli w ubiegłych latach przeczytać na Globalnej Grze lub w innej publicystyce czy analityce zajmującej się stosunkami międzynarodowymi w ujęciu geopolitycznym w odniesieniu do naszego kraju.

Mianem największego zagrożenia określono „neoimperialną politykę władz Federacji Rosyjskiej”, zwracając także uwagę na rozbudowę ofensywnego potencjału wojskowego w zachodnim okręgu oraz ćwiczoną możliwość użycia broni jądrowej. Odnotowany zostaje fakt rywalizacji między USA, a Chinami i Rosją. W tym kontekście wymieniana jest także tendencja do kwestionowania umów i prawa międzynarodowego oraz działań prowadzonych poniżej progu wojny kinetycznej. Autorzy zwracają uwagę na wynikającą z powyższej rywalizacji postępującą zmianę ładu międzynarodowego, a w następstwie trudności w relacjach transatlantyckich, w tym także nieporozumienia wewnątrz Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz wewnątrz Unii Europejskiej. Mowa jest o presji migracyjnej oraz konfliktach w „południowym sąsiedztwie” Europy. Antycypowane jest zagrożenie cybernetyczne wynikające z rozwoju technologii oraz nieodległe zmagania w przestrzeni kosmicznej. W wymiarze wyzwań krajowych wymieniana jest dezinformacja, nieprzystająca do potrzeb infrastruktura energetyczna, brak odpowiedniego nadzoru nad rynkami finansowymi, niekorzystna demografia, niedostosowany do wyzwań system opieki zdrowotnej (w tym profilaktyki chorób cywilizacyjnych oraz epidemiologii), zmiany klimatyczne i zanieczyszczenie środowiska (smog). Generalnie, zdecydowaną większość wymienionych zjawisk i zagrożeń określono moim zdaniem w sposób zgodny ze stanem faktycznym.

Ciekawiej robi się w szczegółach.

Autorzy określili cztery filary bezpieczeństwa Polski:

  1. Bezpieczeństwo państwa i obywateli.
  2. Polityka międzynarodowa.
  3. Tożsamość i dziedzictwo narodowe.
  4. Rozwój społeczno-gospodarczy oraz ekologię.

Nie są to równoprawne pozycje, niektóre wyraźnie mają pierwszeństwo (nr 1), inne sprawiają wrażenie wciśniętych na siłę deklaracji politycznych, a nie gotowych koncepcji (nr 4). Poniżej przedstawię moją subiektywną listę co ciekawszych fragmentów, jednocześnie zachęcam do zapoznania się z pełną wersją dokumentu (link poniżej) ponieważ wiele rzeczy pomijam z uwagi na założoną skrótowość komentarza.

SBN2020 – niektóre konieczne do podjęcia działania:

  • zintegrowanie zarządzania bezpieczeństwem narodowym w tym centralizacji oraz usprawnienia procesu decyzyjnego, także poprzez wplecenie w cały proces analizy, planowania i opracowywania strategii.
  • powrót do koncepcji obrony powszechnej (inaczej „totalnej”)
  • reforma i przywrócenie powszechnej obrony cywilnej i systemu ochrony ludności (+ odbudowa rezerw materiałowych)
  • odbudowa zdolności wytwórczych branży medycznej
  • budowa zdolności do produkcji sprzętu i oprogramowania kryptologicznego
  • 2.5% PKB na armię do 2024 roku
  • ćwiczenie wojskowych zdolności do asymetrycznego prowadzenia działań, budowania systemów antydostępowych (izolacji pola walki) oraz manewrowego charakteru działań (w tym odpowiedniej logistyki)
  • stworzenia krajowych, satelitarnych systemów obserwacji i komunikacji oraz sieciocentrycznie działających bezzałogowców, w tym kontekście także zdolności do rażenia celów na duże odległości
  • stworzenia zdolności do działań militarnych w cyberprzestrzeni
  • utworzenie jednolitego systemu komunikacji strategicznej państwa, tak by chronić przestrzeń informacyjną (walka z dezinformacją)

Na poziomie międzynarodowym, polityka państwa polskiego ma skupiać się zarówno na zacieśnianiu współpracy ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki, NATO i Unią Europejską. Przy czym chodzi także o działanie na rzecz poprawy współpracy między państwami członkowskimi oraz wzmocnienia możliwości operacyjnych i decyzyjności obu struktur, z kreowaniem polityki wschodniej i obronnej włącznie (w kontekście NATO także nuklearnej). Co ciekawe, wymienione są działania na rzecz zacieśniania współpracy ze Szwecją i Finlandią w celu zapewnienia bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego. Proponowana jest także dwutorowa polityka wobec Federacji Rosyjskiej, wzmacnianie zdolności odstraszania i obrony przy jednoczesnej gotowości do prowadzenia „uwarunkowanego dialogu”. Potwierdzono niezmienną od lat postawę w polityce regionalnej opartej m.in. o dążenie do wspierania niezależności, suwerenności i integralności terytorialnej Gruzji, Mołdawii i Ukrainy, ale dodano do niej „działania stabilizacyjne we wschodnim otoczeniu Polski”. Nowością w stosunku do poprzedniej SBN z 2014 roku jest wspomnienie o Trójmorzu, Via Carpatia, Baltic Pipe czy Centralnym Porcie Komunikacyjnym jako integralnej części strategii. Całkiem otwarcie mowa też o budowie polityki migracyjnej odpowiadającej na krajowe potrzeby rynku pracy, przy czym zastrzega się opracowanie mechanizmów integracji społecznej.

Podsumowanie

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego 2020 jest dokumentem potrzebnym. Jednakże do jej wprowadzenia w życie jeszcze bardzo daleka (wieloletnia) droga. Setki ustaw, tysiące innych decyzji w środowisku niepewności politycznej sprawiającej, że kolejny rząd może całą tę koncepcję wyrzucić do śmieci. A byłoby to ze szkodą dla Polski, bo przedstawiona wizja w istotnych fragmentach dobrze adresuje bieżące potrzeby państwa, a czyni to w sposób na tyle ramowy by wykonanie planu mogło odbywać się w sposób zgodny z programem wyborczym bardzo różnych partii, wszak wiele dróg prowadzi do Rzymu. Słabością dokumentu są ewidentne luki w częściach, w których padają deklaracje bliższe programowi wyborczemu (m.in. opieka medyczna, polityka socjalna, polityka tożsamościowa) niż poważnej pracy koncepcyjnej. Ewidentnie, fragmenty te stanowią jedynie dodatek, objętościową dobudowę, do frapująco opisanej części na temat polityki obronnej i międzynarodowej. Trzeba także zauważyć, że wiele z opisanych inicjatyw już się toczy, a chodzi jedynie o ich kontynuację w następnych latach (np. projekty energetyczne i infrastrukturalne). Na ile opisane plany to zaklinanie rzeczywistości, a na ile realna perspektywa – czas pokaże. Przekonamy się, czy odbudowa obrony cywilnej (potrzebna na wczoraj!), o której mówi się od kilku lat zyska w końcu polityczne wsparcie. Czy podobnie dynamicznie wprowadzone zostaną konieczne zmiany w systemie dowodzenia i zarządzania kryzysowego, których brak był widoczny w czasie epidemicznego kryzysu.

Bezpośredni pożytek z SBN jest jednak taki, że oficjalnie wprowadza geopolitykę do rządowych gabinetów, nawet jeśli wślizgiwała się tam ona już wcześniej. A to oznacza (mam nadzieję), ostateczne zerwanie z mirażami minionej epoki i tkwienia w błogiej nieświadomości istnienia całego spektrum zagrożeń dzisiejszego globalnego środowiska bezpieczeństwa. Strategia wysyła też bardzo czytelne sygnały w świat. Z pewnością zostanie odnotowana w regionie, na Kremlu, w Waszyngtonie czy Brukseli.

Zwłaszcza, że nie ma w niej ani słowa o polityce Polski wobec Chin, co samo w sobie jest bardzo ciekawym komunikatem.

Data: 13.05.2020


Treść dokumentu dostępna do ściągnięcia tutaj:

https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,1787,nowa-strategia-bezpieczenstwa-narodowego-rp-.html


Jeśli powyższy artykuł ci się podobał, proszę rozważ czy nie warto mnie wesprzeć.

Wsparcie łączy się z szeregiem przywilejów (zależnych od wysokości wpłaty), m.in. wieczystym dostępem do zamkniętej grupy dyskusyjnej, wglądem do sekcji premium i upominkami. Chcesz wiedzieć więcej? Sprawdź TUTAJ.

4 Komentarze

JSC · 2020-05-14 o 13:11

Jak jesteśmy przy sprawności procesów decyzyjnych to część winy widzę w konstrukcji naszych ustaw… Np. kiedyś widziałem ustawę o Polskiej Agencji Kosmicznej… przepisy dotyczyły głównie konstrukcji zarządu i było też sporo, tak zgaduję, cytatów z Kodeksu Pracy. W tym przykładzie część o konstrukcji zarządu powinna być w jakieś ustawie ramowej o Zarządach instytucji publicznych, a prawo pracy niech pozostanie w Kodeksie Pracy.
Już samo takie ramowanie ustaw dałoby kolosalny wpływ na (…)tuszę(…) naszego prawa, a następnie w sprawności jego uchwalania i stosowania. Następnie można zacząć ogarniać to czym miała się zająć komisja (…)Przyjazne Państwo(…). Chociaż po drodze powinna być ustawa, która zamienia pielgrzymkę po urzędach itp. po zaświadczenia na samodzielne zdobywanie zawartych informacji w tych zaświadczeniach o ile te znajdują się w posiadaniu władzy publicznej.

(…)Okres wyborczy czy nie, dla SBN bez znaczenia – dokument jest mocno spóźniony i nie powinno się z tym czekać na „po wyborach” bo właśnie tak z nim było w ostatnim czasie (parlamentarne).(…)
Niestety ma znaczenie… opublikowana teraz strategia ma póki co rangę wrzutki wyborczej, a takie coś rzadko jest brane na poważnie. Ponadto okres ten wzmaga wrogie postawy wobec tej strategii u przeciwników aktualnej władzy…

    Filip Dąb-Mirowski · 2020-05-14 o 16:27

    Problem stanowienia prawa i decyzyjności jest niestety dużo głębszy, to jest słabość strukturalna od szczebla średniego (dyrektorów, kierowników, koordynatorów) po wyższy (ustawodawcę, komisje), od ministerstw po egzekutywę KPRM. Państwo jeśli działa, to na poziomie pojedynczych urzędników wypruwających sobie żyły a gubi się w niekompetencjach leżących wyżej. Kwestia skomplikowana, bo nie chodzi o brak odpowiednich kadr, tylko z jednej strony wpychanie miernych ale biernych, z drugiej politykierstwo, z trzeciej ogólną dezynwolturę w praktyce objawiającą się brakiem jakichkolwiek procedur albo zupełną ambiwalencją w ich stosowaniu (gdzie pojawia się jeszcze jeden problem – brak odpowiedzialności).

    A z terminem publikacji się nie zgodzimy. Nasza krajowa polityka jest szalenie… bez znaczenia. Niekompetencja wyborcza opozycji czyni ją jednostronną, a jedyne kryzysy i zmiany wynikają z, jak na razie, nieco mniejszej w porównaniu ale równie poważnej amatorszczyzny obozu rządzącego. Wyborczo SBN nie jest w moim odczuciu w ogóle eksponowana. Mało osób ją czytało, jeszcze mniej zrozumiało.

JSC · 2020-05-13 o 17:51

(…)Poza wymiarem planistycznym pełni jeszcze jedną rolę – jest nią sygnalizacja strategiczna wobec sąsiadów, sojuszników i wrogów.(…)
Zabrakło mi najważniejszego adresata… Suwerena, bo to on jest podmiotem i wykonawcą tejże strategii.

(…)Można ten fakt skomentować tylko w jeden sposób – nareszcie!(…)
A ja skomentuję inaczej… okres wyborczy to nie okres na wydawanie strategicznych dokumentów.

(…)zintegrowanie zarządzania bezpieczeństwem narodowym w tym centralizacji oraz usprawnienia procesu decyzyjnego, także poprzez wplecenie w cały proces analizy, planowania i opracowywania strategii.(…)
Tu trzeba by zrobić tzw. informatyzację administracji. W jej ramach powinni utworzyć repozytorium dokumentów strategicznych, które daje przejrzysty i czytelny do zawartych w nim dokumentów i danych, na których zostały one opracowane.
(…)utworzenie jednolitego systemu komunikacji strategicznej państwa, tak by chronić przestrzeń informacyjną (walka z dezinformacją)(…)
Utworzenie repozytorium informacji strategicznej byłoby cennym elementem zwalczania tejże wojny informacyjnej. W sytuacji, w której znaczna część społeczeństwa nie wierzy rządowej narracji, a nawet jest do niej wrogo nastawiona, to może być nawet jedyna realna linia obrony.

(…)ćwiczenie wojskowych zdolności do asymetrycznego prowadzenia działań, budowania systemów antydostępowych (izolacji pola walki) oraz manewrowego charakteru działań (w tym odpowiedniej logistyki)
stworzenia krajowych, satelitarnych systemów obserwacji i komunikacji oraz sieciocentrycznie działających bezzałogowców, w tym kontekście także zdolności do rażenia celów na duże odległości(…)
To wygląda na całkowicie nową koncepcję sił zbrojnych… Rząd DobrejZmiany nie wygląda na władzę zdolną przeprowadzić taką rewolucją choćby w drobnym ułamku.

(…)Przy czym chodzi także o działanie na rzecz poprawy współpracy między państwami członkowskimi oraz wzmocnienia możliwości operacyjnych i decyzyjności obu struktur, z kreowaniem polityki wschodniej i obronnej włącznie (w kontekście NATO także nuklearnej).(…)
To wygląda na wiadomość rewolucyjną, która w kontekście tabu otaczającą, zasługuje na szersze omówienie.

(…)Strategia Bezpieczeństwa Narodowego 2020 jest dokumentem potrzebnym. Jednakże do jej wprowadzenia w życie jeszcze bardzo daleka (wieloletnia) droga.(…)
Jak ja nie nawidzę te dalekiej drogi… Ustalmy, że jak słyszę, że kandydat na Premiera obiecuje np. Baltic Pipe, Przekop Mierzei to obywatel ma oczekiwać, że rząd tegoż kandydata upora się z tymi sprawami w czasie kampanii, albo już w czasie kampanii powinien być podany przewidywany okres trwania tej inwestycji.
W tym zakresie trzeba wprowadzić jeszcze 2 sprawy:
– Trzeba wyrzucić z prawa przepisy, które nadmiernie komplikujące całą sprawę
– Obywatele powinni być informowani na bieżąco informowani na temat istotnych postępów i problemów w danym temacie

Aha. I brakuje mi jednej sprawy. Mieszkam w tzw. obszarze oddziaływania CPK i niestety jest kompletny brak polityki informacyjnej na temat przyszłości tego regionu.

    Filip Dąb-Mirowski · 2020-05-14 o 09:34

    Zgadzam się co do potrzeby wprowadzenia ograniczeń czasowych na realizację przedstawionych celów (tych etapowych, a nie kierunkowych). A co do cyfryzacji, skądinąd wiem, że takowe prace są w części prowadzone a sama koncepcja jest „na agendzie” 😉 Zresztą bardzo mnie cieszy zwrócenie szczególnej uwagi na usprawnienie procesów decyzyjnych i skrócenie drogi analiza=->decyzja. Pisałem o tym wielokrotnie, m.in. w kontekście dyplomacji (Sztorm dyplomatyczny) nazywając roboczo pomysł – Centralnym Ośrodkiem Koordynacji i Analizy. Ostatnio podobną tezę powtórzyłem w „Husaria Międzymorza” na łamach Instytutu Nowej Europy, dziwiło mnie, że tak mało analityków zwraca na ten fakt uwagę. SBN bardzo wyraźnie stawia na unifikację zarządzania w tym właśnie poprzez centralizację w strukturach KPRM. Okres wyborczy czy nie, dla SBN bez znaczenia – dokument jest mocno spóźniony i nie powinno się z tym czekać na „po wyborach” bo właśnie tak z nim było w ostatnim czasie (parlamentarne).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *