Kto wygra rozejm?

Ormuz odblokowany. Stany Zjednoczone i Iran są coraz bliżej porozumienia. Czy w ciągu następnych kilku dni dojdzie do przełomu?
17-04-2026
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi oświadczył, że cieśnina Ormuz będzie otwarta dla komercyjnego frachtu do końca terminu zawieszenia broni (22 kwietnia) i pod warunkiem jego przestrzegania, wliczając w to działania w Libanie. Jednocześnie USA deklaratywnie utrzymają swoją blokadę irańskiego frachtu (to na ile ona obowiązuje to inna kwestia), aż do czasu podpisania kompleksowego porozumienia, co powinno nastąpić w ciągu następnych kilku dni.
Jeśli do niego dojdzie, będziemy mówić o scenariuszu, w którym Białym Dom godzi się na ustępstwa, aby doprowadzić do jak najszybszego zakończenia konfliktu, który zaczął wymykać się spod kontroli. Wbrew nadziejom, nie doprowadzono do obalenia reżimu, a Iran nie utracił zdolności do wystrzeliwania pocisków rakietowych i dronów. Ostatecznie odstąpiono także od siłowej deblokady Ormuzu. Pierwotne plany zmierzające do osiągnięcia błyskawicznego zwycięstwa spaliły na panewce, a wielkanocna akcja mająca za zadanie ewakuację strąconych pilotów F-15 udowodniła, jak trudną i niebezpieczną operacją jest lądowanie oddziałów specjalnych w samym sercu Iranu. Przerzut kilkuset żołnierzy oddziałów specjalnych mógł się skończyć tragedią, gdy część samolotów transportowych zakopała się na pustynnym lotnisku i została zniszczona.
Kontynuowanie wojny w imię realizacji pierwotnych założeń, oznaczałoby konieczność większego zaangażowania wojskowego ze strony USA, w sytuacji gdy ceny na stacjach benzynowych biją kolejne rekordy, a na lotniskach zaczyna brakować paliwa lotniczego. Co więcej, wysokie zużycie amunicji, w tym przede wszystkim efektorów do systemów przeciwlotniczych, poważnie nadszarpnęło amerykańskie zapasy. Konieczność ich uzupełnienia doprowadziła do opóźnienia już zakontraktowanych dostaw do państw sojuszniczych, przy okazji stawiając pod znakiem zapytania program PURL, za pośrednictwem którego kupowane jest uzbrojenie dla Ukrainy. A wszystko to przy dołujących notowania Donalda Trumpa i zbliżających się wyborach midterm do Kongresu. Czas nie grał na korzyść Waszyngtonu.
Dlaczego Iran zgodził się na warunkowe odblokowanie Ormuzu? Postęp osiągnięty został w chwili, gdy na zawieszenie broni w Libanie przystał Izrael. Co prawda, politycy w Tel Awiwie mieli być wściekli na Waszyngton za narzucenie wstrzymania działań zbrojnych przeciwko Hezbollahowi, ale tym razem Donald Trump nie dał się przekonać do zmiany zdania. W jednym ze swoich wpisów na TruthSocial bez ogródek napisał, że kolejne izraelskie naloty są surowo zabronione. Warunkiem Teheranu było, aby rozejm obejmował cały Bliski Wschód łącznie ze wszystkimi grupami zbrojnymi powiązanymi z reżimem, a nie tylko rejon Zatoki Perskiej. Dalsze krwawe bombardowania kolejnych libańskich wiosek i miast groziły wywróceniem całego procesu. Tego nie można było tolerować.
Tak więc w nieco ponad tydzień, Benjamin Netanjahu w końcu ustąpił, godząc się na 10 dniowe zawieszenie działań (do 27 kwietnia). Czas ten ma być wykorzystany na przeprowadzenie drugiej tury rozmów pokojowych, które tym razem przynieść mają namacalne rezultaty. Według anonimowych przedstawicieli amerykańskiej administracji rozmawiających z serwisem Axios, w porozumieniu Iran zobowiąże się do wieloletniego zakazu wzbogacania uranu (wyjątek stanowią potrzeby medyczne oraz praca istniejącego reaktora cywilnego), oraz pozwoli na usunięcie wzbogaconych do 60% zapasów pierwiastka. W zamian za co, odmrożone zostaną jego aktywa finansowe (ok. 20 mld USD).
Co USA uzyskuje w zamian? Donald Trump przedstawia rezygnację z opracowania broni jądrowej jako sukces. Podobnie porzucenie dalszego wzbogacania oraz oddanie zapasów już wzbogaconego uranu. Zauważyć należy, że Teheran nigdy oficjalnie nie przyznał, że dąży do pozyskania broni jądrowej, choć opracowywał technologię i materiały potrzebne do jej wytworzenia. To właśnie temu zapobiec miała umowa JCPOA podpisana przez prezydenta Obamę, a zerwana podczas pierwszej kadencji Trumpa. Do tematu powrócono w drugiej kadencji, w bombardowaniach z czerwca 2025 roku. Co ważne, wstrzymanie tych prac oraz wzbogacania uranu, było uzgadniane podczas negocjacji w Genewie, na krótko przed wojną i Teheran zgłaszał pełną gotowość do właśnie takich ustępstw.
Niewątpliwie, przywrócenie żeglugi przez Ormuz jest czymś pozytywnym. Podobnie jednak jak z Genewą, cieśnina nie była zamknięta przed wojną, dlatego jej odblokowanie trudno uznać za efekt działań zbrojnych. Wręcz ciężko uciec od wrażenia, że wracamy niemalże do punktu wyjścia, po 40 dniach brutalnej wymiany ciosów, które zdewastowały Bliski Wschód, niszcząc dotychczasowy układ sił i doprowadzając do szoku globalne rynki surowcowe. Ponieważ nie znamy finalnej treści porozumienia, nadal nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie, kto tu tak naprawdę wygrał wojnę? A dokładnie, kto wygra rozejm?
Jeśli bowiem Iran utrzyma faktyczną kontrolę administracyjną nad cieśniną, co pośrednio zapowiedział minister Abbas Aragczi (vide konieczność uzgadniania trasy), będzie to postęp w stosunku do status quo ante, w którym Ormuz traktowany był na zasadach prawa międzynarodowego, z pełną swobodą przepływu bez żadnych ograniczeń. Nie wiemy jednak czy tak to się zakończy. W ostatnim czasie to USA wykorzystały własną kontrblokadę, zakazując frachtu jednostkom irańskim, oraz wszystkim statkom zmierzającym do lub z irańskich portów (lub irańskim ładunkiem). Jej utrzymanie może zostać uznane za naruszenie warunków zawieszenia broni przez USA, a więc przywrócenia blokady przez Iran.
Donald Trump przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że działania US Navy okazały się skuteczniejsze od bombardowań. To nie dziwi, ponieważ przed wojną komentatorzy jednoznacznie wskazywali na blokowanie irańskiego frachtu jako dużo skuteczniejsze (i tańsze od wojny) narzędzie nacisku. Warto jednak zauważyć, że amerykańska marynarka stosuje ją wybiórczo. Część statków (ok. 14 w ciągu czterech dni obowiązywania) została zawrócona jedynie za pomocą komunikatu radiowego i demonstracji obecności (np. śmigłowców lub okrętów), a część przepuszczono. Było to więc wyraźnie narzędzie do politycznego nacisku, mającego zniwelować nierównowagę w pozycjach negocjacyjnych (Iran miał mocniejszą). To się w pewnym zakresie udało, choć przyszło zdecydowanie zbyt późno.
Co dalej? Najważniejsze pytanie, to czy Izrael ponownie doprowadzi do naruszenia warunków rozejmu? Postawa Waszyngtonu, który w każdej chwili może wstrzymać dostawy uzbrojenia dla izraelskiego lotnictwa jest tutaj zasadnicza. Wydaje się, że Biały Dom dołoży wszelkich starań aby konflikt zakończyć już teraz, nawet kosztem ustępstw – faktycznego przyjęcia większości irańskich żądań w toku wcześniej prowadzonych negocjacji.
Przypomnijmy 10 punktów przedstawionych przez Teheran w poprzedniej turze rozmów:
1. Zakończenie wszystkich działań zbrojnych przeciwko Iranowi.
2. Zakończenie wszystkich konfliktów regionalnych (Liban, Irak, Jemen itd).
3. Zniesienie sankcji — pierwotnych i wtórnych.
4. Uznanie prawa Iranu do wzbogacania uranu na potrzeby cywilne.
5. Kontrola nad żeglugą w Cieśninie Ormuz, uznanie roli Iranu w zapewnieniu bezpieczeństwa i koordynacji frachtu.
6. Ograniczenie lub wycofanie sił USA z Bliskiego Wschodu.
7. Wypłata odszkodowań za zniszczenia wojenne.
8. Uwolnienie wszystkich zamrożonych aktywów finansowych Iranu.
9. Zobowiązanie do nieagresji wobec Iranu w przyszłości.
10. Porozumienie musi być uznane międzynarodowo.
Wydaje się, że większość z nich zostanie zrealizowana. Jeśli w takiej sytuacji Waszyngton upierać się będzie przy „sprzedaniu” opinii publicznej zwycięstwa pod postacią odblokowania Ormuzu, rezygnacji przez Iran z broni jądrowej i wzbogaconego uranu, to… w rzeczywistości będziemy mieli do czynienia ze znaczącym sukcesem Teheranu. Kontrola nad Ormuzem, odblokowanie środków finansowych, zniesienie przynajmniej części sankcji to coś, czego Iran nie posiadał przed wojną, a do czego doprowadził, sprzedając „towar”, który już raz zaoferował w Genewie. Dodatkowo, niewykluczone że dojdzie do umocnienia reżimu, który wytrzymał starcie z supermocarstwem.
Ostateczną ocenę zarezerwuję jednak na chwilę, kiedy poznamy treści finalnego porozumienia i jeśli rzeczywiście do niego dojdzie.
Globalna Gra jest wspierana przez Patronów.
Wsparcie łączy się z szeregiem przywilejów (zależnych od wysokości wpłaty), m.in. wieczystym dostępem do zamkniętej grupy dyskusyjnej, wglądem do sekcji premium i upominkami. Chcesz wiedzieć więcej? Sprawdź TUTAJ
Możesz też postawić mi kawę:

0 komentarzy