Atak na Iran

Rozmowy w Genewie zakończyły się fiaskiem. Propozycje Iranu zostały odrzucone, a zgromadzenia u wybrzeży Bliskiego Wschodu przystąpiła do ataku mającego zmienić przyszłość całego regionu.


28-02-2026


We wczesnych godzinach rannych dnia 28 lutego 2026 roku Izrael rozpoczął naloty na Iran, określane przez izraelskiego ministra obrony mianem „uderzenia wyprzedzającego’. Kilkadziesiąt minut później udział w nalotach potwierdziła strona amerykańska, co zbiegło się z nagraniami pokazującymi przelot kilkudziesięciu pocisków manewrujących Tomahawk nad terytorium Iraku. W przeciwieństwie do ubiegłorocznych nalotów, pierwszym celem uderzenia było kierownictwo państwa, a zwłaszcza ajatollah Ali Chamenei, który w towarzystwie kilkunastu współpracowników odbywał zebranie w swojej umocnionej rezydencji w centrum Teheranu.

Według źródeł izraelskich, na obiekt wystrzelono ponad trzydzieści pocisków, a zdjęcia satelitarne potwierdziły jego zniszczenie. Jeszcze wieczorem tego samego dnia najpierw premier Benjamin Netanjahu, a następnie prezydent Donald Trump publicznie oświadczyli, że najwyższy przywódca zginął w nalocie, choć oficjalni przedstawiciele Iranu zaprzeczali. Prócz ajatollaha, w różnorakich atakach i zamachach zginąć miało kilkadziesiąt innych osób, m. in. szef IRGC Mohamed Pakpur, minister obrony Amir Nasirzadeh, czy szef wywiadu Email Chatib.

Obserwujemy ostatnie akordy wielkiej bliskowschodniej wojny rozpoczętej 7 października 2023 roku, a gra idzie o pełną stawkę. W oficjalnym wystąpieniu Donald Trump wymienił wśród celów operacji: zniszczenie produkcji pocisków balistycznych, marynarki, wszelkich prób pozyskania broni jądrowej. Wezwał wszystkich wojskowych i służby bezpieczeństwa do złożenia broni pod groźbą śmierci. Wystosował także apel do Irańczyków aby sięgnęli po wolność, ponieważ – jak stwierdził – będzie to ich jedyna szansa na pokolenia, by zmienić własny los. Taka deklaracja postawiła Teheran pod ścianą, w sytuacji bez wyjścia.

W pierwszym dniu ataków lotniczych na Iran, siłom izraelsko-amerykańskim udało się całkowicie zdusić irańską obronę przeciwlotniczą i lotnictwo. Atakowane były bazy wojskowe, koszary, dowództwa, lotniska, porty, budynki rządowe, a nawet prywatne rezydencje członków elity władzy. Biorąc pod uwagę, że atak był od dłuższego czasu spodziewany, a środki bezpieczeństwa wyjątkowo podwyższone, tak wysoką skuteczność uznać należy za sukces wywiadu i sił zbrojnych.

Mapa przedstawiająca cele nalotów w pierwszej dobie operacji „Epic Fury”/”Roaring Lion”. Autor: Clement Molin

Na razie trwa wymiana ognia ponad wodami Zatoki Perskiej. Na ataki Iran odpowiada pociskami balistycznymi i dronami. Eksplozje i zniszczenia mają miejsce Jordanii, Kuwejcie, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Królestwie Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Iraku (Kurdystan) czy samym Izraelu. USA wykonały dotychczas ponad 900 ataków, Iran odpalić miał co najmniej 1200 pocisków rakietowych.

Rażone są przede wszystkim amerykańskie bazy wojskowe, ale nie tylko. Obie strony trafiają w budynki cywilne. Amerykanie mieli trafić szkołę dla dziewcząt, Irańczycy w dubajski hotel. IRGC ogłosiło zamknięcie cieśniny Ormuz dla frachtu, a jemeńscy Huti zagrozili Bab al-Mandab. Nie da się jednak ukryć,że IAF i USAF mogą swobodnie operować nad Iranem polując na wszystko, co się rusza. Także na kolejne wyrzutnie pocisków balistycznych, choć na razie rakiety trafiają w Tel Awiw czy Dubaj. Naloty będą kontynuowane, mówi się o kilku dniach lub nawet tygodniach. Jesteśmy dopiero w pierwszej dobie operacji i należy się spodziewać kolejnych ciosów wymierzanych przez strony.

Jak to się skończy? Uważam, że mamy dwa scenariusze na stole.

1 – Dogadanie się z resztkami reżimu.

Finał podobny do tego, co stało się w Wenezueli, ale z domieszką rozwiązania z Libanu. Naloty trwać będą tak długo, aż kolejny następca rahbara albo jakiś polityk zgodzi się na amerykańskie żądania, pozwalając Trumpowi na ogłoszenie sukcesu. To oznaczać będzie faktyczną kapitulację.

Jest to relatywnie prosta droga, z której Waszyngton może w każdej chwili skorzystać, zwłaszcza po śmierci Chameneiego. Czemu?

Trump może przerwać ataki mówiąc, że właśnie osiągnięto wszystkie cele.

Chamenei i szereg czołowych postaci reżimu zgładzono. Siły rakietowe niszczone są na bieżąco (zawsze można powiedzieć, że tyle już wystarczy), a przy osłabieniu Iranu sponsorowanie regionalnych organizacji i tak nie byłoby tym samym, co kiedyś. Instalacje nuklearne? Jeden czy dwa pokazowe naloty załatwią sprawę.

Prędzej czy później, ktoś tam w Teheranie zmądrzeje i obieca znaczne ograniczenie programu nuklearnego.

To scenariusz jest najbardziej prawdopodobny, jednocześnie jest jednak wariantem minimum.

Donald Trump, Marco Rubio, Susie Wiles w Mar-a-Lago, pierwsze godziny operacji „Epic Fury”. 28.02.2026. Źródło: WhiteHouse.gov

2 – Upadek reżimu

To scenariusz maksimum, do którego dąży Biały Dom, choć obecnie powszechnie uznawany za mało prawdopodobny. Mam poczucie, że trwałość władzy ajatollahów jest przeceniana. Wiem, że idę tutaj całkowicie pod prąd 90% komentatorów, analityków i iranistów. Rozumiem, że jest to rozbudowana struktura, spójna ideologicznie i wielopoziomowa. Uważam jednak, że może się zawalić znacznie szybciej niż się tego spodziewamy. Być może się w tej ocenie pomylę.

Jest kilka przesłanek, które skłaniają mnie do takiego wniosku.

  • Złość w narodzie

Jeśli obserwujemy nagrania z Iranu, na których nagrywający cieszą się z trafienia amerykańskich pocisków w budynki rządowe, to coś jest na rzeczy. Szczególnie jeśli osoby te da się zidentyfikować (i aresztować), co w kontekście niedawnej masakry po protestach wiele powinno mówić. Być może reżim poszedł zbyt daleko mordując kilkadziesiąt tysięcy obywateli. Protesty stłumił, ale już nie nastroje. Nienawiść do oprawcy może być większa, niż do zewnętrznego mocarstwa ingerującego w sprawy kraju. Zwłaszcza jeśli przybiera on szaty mściciela. Nie należy bagatelizować tej energii społecznej. Zepchnięto ją w cień, ale nie zniknęła. Tu już nie chodzi o brak chleba, czy hiperinflację, tu idzie o zemstę i poczucie wielkiej krzywdy, może nawet beznadziei.

  • Błyskawiczny atak

Fakt, że atak zaskoczył kierownictwo państwa dokonując w nim takich spustoszeń, wiele mówi o jego przygotowaniu. Jeszcze więcej jednak o powodzeniu całej operacji. Przerywając łańcuch dowodzenia udaremniono możliwość stabilizacji po pierwszym uderzeniu. Agentura ma się dobrze. Chaos decyzyjny potrwa dłużej, a to osłabia reżim. Jego wewnętrzną i zewnętrzną sprawność. Niszczy spójność. W ubiegłym roku Iran był w stanie ustabilizować sytuację i skonsolidować odpowiedź w ostatniej fazie 12-dniowej wojny faktycznie grożąc poważnymi zniszczeniami w Izraelu. Dzisiaj atak nie tylko w wojsko, ale też kierownictwo polityczne ma to uniemożliwić. Irańska odpowiedź ma pozory koordynacji. Tak naprawdę odbywa się „na ślepo”, według wcześniej ustalonego planu działania, bez kontaktu z centralą. Widać, że poszczególne salwy nie są ze sobą skoordynowane.

  • Utrata koordynacji

Dokładnie takie zapowiedzi padały z ust przedstawicieli Teheranu w minionych tygodniach. Rozkazy wyciągnięto z kopert, a te z szuflad. Weszły one w życie w wielu jednostkach równocześnie, właśnie na wypadek dekapitacji kierownictwa.

Jednakże w pewnym momencie rozpisane tam działania dojdą do końca. Przy braku jasnej hierarchii, sytuacja wymagać będzie podjęcia indywidualnych decyzji. To grozi chaosem i atomizacją struktur. Każdy walczyć będzie za siebie, co ułatwi lotnictwu polowanie na poszczególne jednostki. Priorytetem będą te zachowujące spójność dowodzenia i wolę działania.

Problemem jest także zaprzeczanie faktom. Zachowywanie pozorów, że wszystko jest w porządku wprowadza konfuzje wśród członków reżimu, którzy sami nie wiedzą, co jest prawdą, a co fałszem.

  • Chamenei był symbolem

Rahbar był człowiekiem wiekowym (86 lat), którego ewentualnych następców od dawna przygotowywano. Jego zniknięcie nie powinno stanowić niespodzianki, ani wprowadzać chaosu w systemie. Jednocześnie jednak ajatollah był symbolem. Tytuł objął z rąk ojca IRI – samego Chomeiniego. Otoczony był kultem, a ten bywa trudny dla państwa. Jest bowiem różnica gdy zmiana następuje w sposób oczekiwany, a gdy staje się faktem pod wpływem brutalnych wydarzeń.

Przywódca otaczany czcią, to najczęściej ktoś, komu nie zawsze wszystko się mówi bez ogródek. Prędzej pudruje się rzeczywistość. Widzimy jak ten mechanizm działa w Rosji, w której Władimir Putin żyje iluzjami przedstawianymi mu przez podwładnych i gnany ideologicznym przekonaniem prowadzi swój kraj ku katastrofie. Tak samo stało się z Chameneim.

Czy ukształtowane pod niego mechanizmy władzy będą się w stanie dostosować do rzeczywistości czy jak wszystko co skostniałe pękną pod naporem? Śmierć symbolu to ośmielenie przeciwników, to cios w kultystów. To sygnał do zmiany. Jeśli przedstawiciele reżimu kłamią na temat jego śmierci, to znaczy że boją się konsekwencji.

  • Parasol lotniczy

Ostatnia wskazówka. Jest pewna możliwość, aby interwencja lądowa nie była potrzebna do wzmocnienia rewolty wobec reżimu. Historia Bliskiego Wschodu podsuwa nam rozwiązanie. W latach 1996-2003 nad irackim Kurdystanem istniał parasol lotniczy USA (Northern Watch), który chronił autonomię przed wojskami Saddama Husajna. Przy całkowitym panowaniu w strefie powietrznej Iranu, chronienie zbuntowanych miast przed odpowiedzią reżimu byłoby relatywnie proste i tanie. Operacja taka mogłaby trwać miesiącami, bez tak dużych kosztów jakimi są obserwowane właśnie bombardowania.

Jeszcze na przełomie roku kilka irańskich miejscowości znalazło się w rękach protestujących, więc ich ponowne przejęcie nie byłoby szczególnie zaskakujące.


Reasumując, reżim może być dużo bardziej kruchy niż się wydaje. Dlatego jego upadek, choć trudny do wyobrażenia, jest możliwy.

To nie oznacza, że automatycznie pojawi się nam nowa demokratyczna władza albo ruch podobny do naszej „Solidarności”. Przeciwnie, bardziej prawdopodobnym wariantem jest chaos wewnętrzny i podział na poszczególne obszary. To już jednak mniej będzie interesować Izrael czy USA. Układ sił na Bliskim Wschodzie ulegnie fundamentalnej przemianie.


Globalna Gra jest wspierana przez Patronów.

Wsparcie łączy się z szeregiem przywilejów (zależnych od wysokości wpłaty), m.in. wieczystym dostępem do zamkniętej grupy dyskusyjnej, wglądem do sekcji premium i upominkami. Chcesz wiedzieć więcej? Sprawdź TUTAJ

Możesz też postawić mi kawę:

buycoffe.to/globalnagra/

suppi.pl/globalnagra/

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *