Komentarz: Wydarzenia wrzesień 2021

Opublikowane przez Filip Dąb-Mirowski w dniu

Jakie wydarzenia zdominowały dyskurs w światowej polityce międzynarodowej? Oto zestawienie tych moim zdaniem najważniejszych, wraz z krótkim rysem sytuacyjnym.


Rosja

Dobiegła końca zasadnicza faza ćwiczeń składających się na manewry Zapad 2021. Połączone wojska białorusko-rosyjskie trenowały obronę przed agresją, a następnie kontrofensywę z użyciem całego spektrum sił na terytorium fikcyjnych państw umieszczonych tam, gdzie rozciągają się połnocno-wschodnia Polska oraz południowa Litwa. Wojska powietrzno-desantowe lądowały na poligonach (m.in. w Brześciu nad Bugiem), a piechota morska zdobywała plaże i odbijała porty (w obwodzie królewieckim). Na samej Białorusi ćwiczyło oficjalnie ok 12 000 żołnierzy, ale już w całym Zachodnim Okręgu Wojskowym – przynajmniej 200 000. Używano czołgów i artylerii. Ćwiczyła też Flota Północna, a przerzut jednostek odbywał się równolegle w Rostowie nad Donem. Z aspektów wojskowych warto zwrócić uwagę na umieszczenie na Białorusi systemów przeciw lotniczych S-400 i Pancsyr, których zasięg ogranicza swobodę operacyjną lotnictwa nad terytorium Polski oraz pierwsze użycie lądowych dronów bojowych. Naturalnie, całość obudowana została wielką kampanią dezinformacyjno-propagandową pomyślaną jako pokaz siły i forma zastraszenia zachodnich sąsiadów. W manewrach (w roli listka figowego) wzięły też udział jednostki z Kazachstanu, Armenii, Kirgistanu, Mongolii, Indii, Serbii oraz Sri Lanki. Na razie nie jest jasne ile przewiezionego sprzętu, zapasów amunicji i materiałów pędnych powróci do Federacji Rosyjskiej. Zakłada się, że podobnie jak to było w przypadku wiosennego wzmożenia wokół Ukrainy, wiele z nich pozostanie na miejscu w gotowości do wykorzystania w razie potrzeby operacyjnej.

Tymczasem w cieniu Zapadu odbyły się wybory do Dumy, które bez ogródek sfałszowano. Było to zresztą uwieńczenie wielomiesięcznego procesu delegalizacji opozycji i rozmywania ostatnich demokratycznych elementów ustroju państwowego. Wszystkie próby protestów zduszono w zarodku, a działaczy odpowiednio wcześniej aresztowano. Konkurencyjnym kandydatom utrudniano start, lub w ogóle nie dopuszczano na listy, a kilku którym się udało uniemożliwiano prowadzenie kampanii. Przerwano prowadzoną przez zwolenników Alieksieja Nawalnego akcję „inteligentnego głosowania”, czyli oddawania głosu na jakiegokolwiek kandydata, który nie był związany z rządzącą Jedną Rosją (choćby komunistę). Do jej prowadzenia używana była aplikacja „Nawalny!”, ale Kreml wymusił jej usunięcie ze sklepów na firmach Google i Apple. Podobnej cenzurze poddane został też YouTube i Telegram. Co ciekawe, w głosowaniu wzięli udział także mieszkańcy m.in. okupowanego Donbasu, co było możliwie dzięki prowadzonej od dłuższego czasu intensywnej akcji tzw. paszportyzacji. Tym samym proces konsolidacji kremlowskiej władzy można uznać za zakończony, mimo że Jedna Rosja wygrała po zdobyciu „jedynie” 49.82%. Widocznie uznano, że z fałszerstwami nie ma co przesadzać. Mimo skutecznego zastraszenia opozycji, w społeczeństwie panuje duże niezadowolenie z powodu sytuacji gospodarczej oraz szalejącej epidemii (we wrześniu notowano średnio 800 zgonów dziennie). Od początku zeszłego roku w całej Rosji miało umrzeć o 600 tys. więcej osób niż wynikałoby to z wieloletniej średniej. Potencjał do buntu społecznego jest nadal spory.

Do przeczytania:


https://www.understandingwar.org/backgrounder/russia-review-september-1-–-september-21-2021

https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2021-09-20/rosja-wybory-bez-wyboru


Białoruś

Jednocześnie z manewrami domykany był proces polityczno-wojskowej integracji Białorusi i Rosji. W dniu 9 września ogłoszono uzgodnienie dwudziestu ośmiu tzw. programów związkowych, mających zintegrować systemy administracyjno-gospodarcze obydwu państw. Ich ostateczne formalne domknięcie ma się zakończyć w październiku. Jak będzie finalnie jeszcze nie wiadomo. Aliksander Łukaszenka ma w zwyczaju hucznie ogłaszać postępy integracyjne, a później uparcie przedłużać wprowadzanie w życie konkretnych postanowień. Niemniej, potwierdzono wojskowe wchłonięcie Białorusi przez Rosję i w tym wymiarze można już mówić o jednolitej strukturze wojskowej z odpowiednią „podstawą operacyjną” na białoruskiej ziemi. Manewry stanowiły także osłonę dla wzmożonej operacji migracyjnej (więcej o tym w „Preludium”). Według danych Straży Granicznej, liczba nielegalnych prób przekroczenia polsko-białoruskiej granicy z ok. 3200 w sierpniu, urosła we wrześniu do 7500. Pojawiły się też pierwsze ofiary śmiertelne wśród przedzierających się przez lasy i tereny podmokłe migrantów. Przyczyną zgonów była najczęściej hipotermia, związana z rozpoczęciem się kalendarzowej jesieni i spadkiem temperatur (szczególnie w nocy). Mińsk jednakże nie ustaje w sprowadzaniu coraz to nowych chętnych do przekroczenia granicy, otwierając się na nowe „rynki”. Napór na Litwę i Łotwę niemalże ustał, a całość wysiłków skierowano przeciw Polsce. Liczba podróżujących przekroczyła wydolność lotniska w Mińsku. Na publikowanych w sieci nagraniach widać ludzi śpiących na korytarzach terminala.

Udzielający wywiadu dla CNN Aliksander Łukaszenka stwierdził, że to właśnie m.in. nasz kraj zaprosił migrantów, a teraz nie chce ich przyjąć. Zapewniał, że Mińsk oferuje im możliwość pozostania, ale nikt nie ma na to ochoty. Pomijając celową bzdurność tych twierdzeń, reżim tym mocniej eskaluje napięcia w im gorszej sytuacji się znajduje. Gospodarka jest w fatalnym stanie, trwa masowy exodus Białorusinów do Polski i Litwy (w tym wielu fachowców), a sterroryzowane społeczeństwo coraz ostrzej reaguje na państwową przemoc. Sporym zaskoczeniem było „zbombardowanie” przez grupę „Czarny Bocian” mińskich koszarów prewencji. Użyto w tym celu cywilnego drona i dwóch pojemników z benzyną. Wyjątkowo tragicznie zakończyła się też próba aresztowania informatyka Andreja Zelcera. W jej trakcie miał on śmiertelnie postrzelić ubranego po cywilnemu oficera KGB, a chwilę później został zastrzelony przez pozostałych funkcjonariuszy. Wszystko wskazuje na to, że kryzys migracyjny będzie eskalowany w kolejnych miesiącach, czemu towarzyszyć będzie wzmożona kampania dezinformacyjna prowadzącą do wzburzenia części polskiego społeczeństwa.

Do przeczytania:

https://www.defence24.pl/dzialania-psychologiczno-dezinformacyjne-kluczowe-w-ataku-na-polske-opinia

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/swiat/artykuly/8253992,niemcy-osrodek-przejsciowy-dla-imigrantow-przy-granicy-z-polska.html


Unia Europejska

Sytuacja Unii Europejskiej stała się w ostatnim miesiącu nad wyraz skomplikowana. Składają się na nią przynajmniej trzy zasadnicze elementy. Po pierwsze, problem stanowi deficyt energetyczny (więcej o nim w „Nadchodzi długa zima”) prowadzący m.in. do gwałtownego wzrostu cen, a pośrednio do spowolnienia gospodarczego. Sporo w tym winy polityki Kremla i działań Gazpromu. Po drugie, z coraz większą obawą traktowany jest kryzys migracyjny na wschodniej granicy. Bruksela co prawda nieustannie wyraża poparcie dla Polski, Litwy, Łotwy i Estonii, ale ciągły wzrost liczby przybywających rodzi obawy co do skali spodziewanej eskalacji. Od początku białoruskiej operacji specjalnej do Niemiec dotarło z tego kierunku przeszło 2500 migrantów. Wielu analityków twierdzi, że osobistym celem Łukaszenki jest wymuszenie na władzach UE koncesji finansowych, podobnie jak to uczynił kiedyś turecki prezydent R. Erdogan. Istnieje graniczące z pewnością podejrzenie, że obie te kwestie: deficyt gazowy i migracja, są ze sobą powiązane. Po trzecie, w sensie politycznym Unia traci swoje dotychczasowe kierownictwo i to w czasie opornie idącej próby przeobrażenia się w neoimperium. Paryż staje się coraz bardziej pochłonięty zbliżającymi się wyborami prezydenckimi, a z kolei Berlin czekają miesiące politycznej niepewności. Elekcja do Bundestagu 26 września wygrała SPD z 25,7 proc. poparcia, a CDU/CSU uzyskała 24,1 proc. Trzecią siłą polityczną są łącznie Zieloni (14,8 proc.) oraz FDP (11,5 proc.). Wobec niewielkiej różnicy między dwoma liderami, nie wiadomo który z nich ostatecznie utworzy kolejny rząd. Zdecydują o tym wspomniane dwie mniejsze partie.

W takich okolicznościach trudno będzie o zdecydowanie i jedność na forum europejskim. Ani z natury zachowawcza, czekająca na zmiennika Angela Merkel, ani grający już tylko pod osobistą chwałę Emmanuel Macron nie będą w stanie pozszywać rwącej się unijnej szaty, szczególnie w kontekście zmagań USA z Chinami. Przeciwnie, w ostatnim tygodniu września ogłoszono podpisanie paktu obronnego pomiędzy Francją a Grecją, za którym idzie także kontrakt na zakup francuskich fregat typu Belharra. Poparty przez greckiego premiera Mitsotakisa prezydent Macron powtarzał swoje slogany o „strategicznej autonomiczności” Europy a sama umowa w zasadzie dubluje zapisy art. 5 Paktu Północnoatlantyckiego. Nic dziwnego, skoro francusko-grecki deal wymierzony jest w innego członka NATO – Turcję. Co zresztą stanowi demonstrację polityczną Macrona, upokorzonego przez politykę Waszyngtonu (patrz „Kurs kolizyjny”). Tymczasem okoliczności międzynarodowe wymagają wzmożonej aktywności obliczonej na budowanie jedności Zachodu. Destabilizacja unijnych granic objawia się z wielu kierunków, prócz wspomnianego wschodu, równie niespokojnie było na pograniczu kosowsko-serbskim, zawrzało też między Marokiem i Algierią. Czy Bruksela będzie w stanie przejąć stery i poprowadzić unię na spokojniejsze wody? Na razie nic tego nie zapowiada, szczególnie że są perspektywy na mocniejsze rozpalenie sporu o praworządność z Polską, której odmawia się prawa dostępu do funduszu odbudowy. Priorytetem najbliższych tygodni pozostaje jego uruchomienie w sposób zgodny z politycznym planem eurokratów (podporządkowaniem państw członkowskich poprzez stworzenie precedensu) oraz opanowanie kryzysu energetycznego. Niemniej, próba upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu; budowy neoimperium i utrzymania jedności, może się skończyć poważnym rozbiciem wewnętrznym.

Do przeczytania:

https://www.dw.com/pl/niemcy-po-wyborach-koalicyjne-przeciąganie-liny/a-59402491

https://www.theguardian.com/world/2021/sep/28/greece-to-buy-french-warships-in-multi-billion-euro-defence-deal


Azja

Na koniec zajrzymy na Indo-Pacyfik gdzie Amerykanie starali się przejąć inicjatywę. Po ogłoszeniu paktu AUKUS przyszedł czas na szereg demonstracji. W Waszyngtonie, po raz pierwszy spotkali się przywódcy QUAD (USA, Indii, Australii i Japonii). W tym samym czasie brytyjski lotniskowiec HMS Queen Elizabeth odwiedził Japonię, a pod koniec miesiąca na Morze Południowochińskie powrócił lotniskowiec USS Ronald Reagan. Razem z już obecnym USS Carl Vinson, Amerykanie i Brytyjczycy posiadają łącznie trzy lotniskowcowe grupy uderzeniowe w rejonie zachodniego Pacyfiku. Szeroko komentowano też zakończony sukcesem test odpalenia rakiety balistycznej z pokładu okrętu podwodnego przez Koreę Południową. Pozyskanie zdolności do wystrzeliwania rakiet z będących w zanurzeniu, cichych okrętów o napędzie dieslowsko-elektrycznym daje Seulowi poważną przewagę w kontroli tzw. drabiny eskalacyjnej. W odpowiedzi, jej północny sąsiad wystrzelił kilka swoich rakiet, w tym ze specjalnie przygotowanego wagonu kolejowego. Szczególne zaniepokojenie wzbudził start pocisku hipersonicznego oraz rakiety manewrującej dalekiego zasięgu (1500 km). Nie ustają różnorakie manewry morskie. Ćwiczą Chińczycy i szeroko pojęta koalicja pod przywództwem USA. Trenuje też napastowany przez Pekin Tajwan (m.in. w dorocznych manewrach „Han Kuang”), którego rząd podniósł budżet armii o 8.7 mld USD z przeznaczeniem na cele modernizacyjne (pozyskanie nowego uzbrojenia). W tym samym czasie kilka państw przekazało Tajpej pomoc w postaci szczepionek przeciw Covid-19 (Polska wysłała 400 tys. dawek), co stanowi kontynuację wsparcia oferowanego przez USA. Z kolei Chiny zgłosiły chęć dołączenia do CPTPP, pacyficznej umowy handlowej (13.5% światowego PKB), z której USA wystąpiły za sprawą Donalda Trumpa. Tym samym Pekin jest na dobrej drodze do zdominowania relacji gospodarczych w regionie, co dotąd nie było wcale takie oczywiste. Na razie jednak musi skupić się na opanowaniu rosnącego kryzysu energetycznego oraz umiejętnym przekłuciu bańki na rynku nieruchomości. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że Państwo Środka napotka w tym względzie na duże trudności. Część z nich spowodowana została na własne życzenie, jak np. rezygnacją z australijskiego węgla i racjonowaniem pracy zakładów przemysłowych.

Uwagę wszystkich mogą jednak przykuć nie wydarzenia na Pacyfiku, ale w dużo bliższej nam Azji Środkowej i okolicach. Oto w Afganistanie Talibowie zajęli ostatnią już niezależną prowincję w kraju, dolinę Pandższiru. Wbrew wcześniejszym zapewnieniom w kraju zapanował religijny „zamordyzm”. Ograniczono prawa kobiet, mężczyznom zakazano golić brody. Utworzono rząd złożony praktycznie wyłącznie z ludzi ścisłego kierownictwa ruchu, nie uwzględniając żadnych innych grup interesu. Tak oto kraj wrócił do punktu wyjścia sprzed dwóch dekad. Ale nie to jest najważniejsze. W sieci pojawiły się zdjęcia amerykańskiego sprzętu wojskowego wywożonego z Afganistanu do Iranu. Potwierdzają się też informacje o ścisłej współpracy Talibów z Al-Kaidą. Wszystko wskazuje więc na to, że zrealizuje się czarny scenariusz Afganistanu jako rozsadnika islamskiego terroryzmu w regionie. Wyeliminowanie wpływów amerykańskich w Afganistanie i Pakistanie daje większą swobodę działania Iranowi. W nowych okolicznościach, po wybraniu nowego prezydenta, Teheran czuje się na siłach by spróbować wrócić do gry o Kaukaz. Od połowy września trwa gromadzenie sił na granicy azersko-irańskiej. Oficjalnie chodzi o współpracę Azerbejdżanu z Izraelem, której sprzeciwia się Teheran. Faktycznie jednak Persowie zacieśniają współpracę z szukającą jakiegokolwiek wsparcia Armenią, po to by zrównoważyć wpływy tureckie i nie dać okazji do wywołania powstania azerskiego w północnym Iranie. Zwiększa się także perskie wsparcie dla pogrążonego w chaosie Libanu. W świetle sukcesów w Jemenie i utrzymania wpływów w Iraku, jastrzębie w Tel Awiwie coraz głośniej nawołują do powstrzymania wpływów Iranu na drodze konfrontacji zbrojnej. Czy tak faktycznie się stanie? Są ku istotne przesłanki, o czym pisałem przed trzema laty w „Upadek Saudów. Triumf Persów”.

Do przeczytania:

https://asia.nikkei.com/Politics/International-relations/South-Korea-becomes-8th-country-to-fire-ballistic-missile-from-sub

https://www.defence24.pl/kolejny-test-balistyczny-korei-polnocnej-reakcja-usa-i-japonii

https://www.scmp.com/news/china/diplomacy/article/3150304/us-sends-warships-through-south-china-sea-latest-transit


1 Komentarz

JSC · 2021-10-06 o 17:18

Warto dodać, że ostatnio blackout zajrzał i Afganistanu… https://forsal.pl/swiat/bezpieczenstwo/artykuly/8262468,blackout-w-kabulu-talibowie-brak-oplat-za-prad-katastrofa-humanitarna.html

Skoro Talibowie nie dają rady zapłacić rachunków za prąd to muszą mieć na prawdę epicki kryzys walutowy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *