Komentarz: Wydarzenia sierpień 2021

Opublikowane przez Filip Dąb-Mirowski w dniu

Podsumowanie miesiąca wypadło tym razem dość późno. Warto jednak dokonać spojrzenia wstecz by przyjrzeć się najważniejszym wydarzeniom ostatnich tygodni i naszkicować możliwy scenariusz niedalekiej przyszłości. Zaczynajmy.


Polskie perturbacje

Sierpień stanął dla nas pod znakiem zmagań z Federacją Rosyjską i Białorusią. Już od pierwszych dni miesiąca migranci szturmujący wcześniej granicę litewską, przeniesieni zostali przez Mińsk na pogranicze Łotwy i Polski. W obu przypadkach operacja ta spowodowała konieczność podjęcia szeregu działań prewencyjno-kryzysowych, od uszczelnienia „zielonej granicy”, przez szukanie wsparcia międzynarodowego, po wprowadzenie stanu wyjątkowego na zagrożonym terytorium włącznie (więcej o tym w „Preludium”). W tle odbywały się kolejne manewry poprzedzające ćwiczenia Zapad-2021, co tylko zaogniło atmosferę. Tymczasem warto pamiętać, że w tym samy miesiącu obchodziliśmy rocznicę wybuchów powyborczych protestów na Białorusi, które to zbiegły się w czasie z dość spektakularną ucieczką białoruskiej sportsmenki z igrzysk olimpijskich w Japonii. Szykanowana przez władze swojego kraju biegaczka Kryscina Tsimanouskaja poprosiła o azyl w Polsce. Nic dziwnego, w tym samym czasie wyroki długoletnich kar więzienia lub łagrów posypały się na aresztowanych jeszcze w ubiegłym roku opozycjonistów, dziennikarzy, działaczy i prawników. W tym kontekście warto wspomnieć zaadresowane do Białorusinów wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy, który przemawiał w ich ojczystym języku.

Nasza dyplomacja była zresztą bardzo aktywna w regionie. Odbyły się liczne spotkania z przedstawicielami państw bałtyckich w celu koordynowania wspólnej polityki w kryzysie migracyjnym. Nasi politycy brali też udział w spotkaniu tzw. platformy krymskiej, którą poprzedziła publikacja napisanego wspólnie przez prezydentów Dudę i Zełenskiego artykułu w „Le Figaro”. W trudnych dla Ukrainy czasach okazaliśmy jej konkretne wsparcie. Ani wizyta w Waszyngtonie, ani spotkanie z Angelą Merkel nie przyniosły spodziewanych korzyści. Po wspólnych, polsko-ukraińskich manewrach wojskowych, które niedawno odbyły się na lwowskim poligonie, oddział wojska polskiego wziął udział w paradzie z okazji dnia niepodległości, nad którą pojawił się klucz naszych F-16. Polska przekazała też (częściowo za zwrot kosztów zakupu, częściowo w formie darowizny) pierwszą partię szczepionek przeciw Covid-19. Niejako przy okazji prezydent Zełenski zaprosił nasz kraj do współpracy w dziedzinie energetyki i rozbudowy infrastruktury, co zresztą bardzo szybko potwierdzone zostało podpisaniem kontraktu między PGNiG i ukraińską ERU obejmującego poszukiwanie złóż gazu. Z drugiej strony naszą pozycję wobec zachodnich sojuszników osłabiło nagromadzenie sporów, które po części nasi decydenci sami ściągnęli na swoje głowy. Chodzi tutaj przede wszystkim o tzw. ustawę „lex TVN” antagonizującą USA i spór ws. praworządności z Brukselą. Obie kwestie, mimo że przykryte z jednej strony przez ewakuację z Afganistanu (w której Polska wzięła udział), z drugiej przez prowadzony z Mińska kryzys migracyjny, kładły się cieniem na wizerunku kraju. Tym bardziej, że do dwóch wymienionych doszedł jeszcze temat zwrotu mienia bezspadkowego, który doprowadził do ostrego sporu z Izraelem. Po raz kolejny rozgrywki w polityce krajowej okazały się ważniejsze niż interes państwa i spójna wizja polityki międzynarodowej w tak trudnych dla niej czasach.

Linki:

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/8227595,polska-podzieli-sie-szczepionki-koronawirus-ukraina.html

https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/swiat/artykuly/8230152,duda-zelenski-le-figaro-ukraina-ue.html

https://t.me/tass_agency/69054

https://www.reuters.com/world/asia-pacific/blinken-launching-strategic-dialogue-with-indonesia-2021-08-03/

https://www.interfax.ru/business/782068

https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/artykuly-prasowe/art,18,wspolny-artykul-prezydentow-polski-i-ukrainy-w-le-figaro.html

https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C938436%2Cprezydent-duda-do-bialorusinow-polska-bedzie-dla-was-domem-tak-dlugo-jak


Zmierzch Niemiec

Tymczasem trwało pożegnalne tournee niemieckiej kanclerz Angeli Merkel. Po wizycie w USA przyszedł czas na podróż do Rosji. Co znamienne, kanclerz zdecydowała się wylecieć do Moskwy zanim udała się do Kijowa. Wyraźnie mianowana na głównego rozgrywającego w Europie przez Joe Bidena, dalej szła w zaparte powtarzając jak mantrę, iż gazociąg Nordstream 2 jest projektem biznesowym, a nie geopolitycznym, a z Rosją należy za wszelką cenę utrzymywać dialog. Stąd, zgodnie zresztą z przewidywaniami, jej spotkanie na Kremlu z Władimirem Putinem okazało się wizerunkową klęską. Rosyjski prezydent, zamiast wyjść naprzeciw niemieckim oczekiwaniom, z właściwym sobie cynizmem zażądał by Merkel wywarła presję na Kijów w celu realizacji postanowień mińskich informując jednocześnie, że Rosja nie czuje się zobligowana do kontynuowania tranzytu gazu przez ukraińskie terytorium po wygaśnięciu obowiązującego do 2024 roku kontraktu. Jak tłumaczył, to czy taki transfer będzie dalej opłacalny zależy od tego czy klienci w Unii Europejskiej będą chcieli kupować rosyjski gaz. Dodał także, że gazociąg Nordstream2 jako konstrukcja dużo nowocześniejsza, będzie bardziej ekologicznym rozwiązaniem niż stare rurociągi ukraińskie. Na kanclerskie nawoływania do wypuszczenia z więzienia Alieksieja Nawalnego, stwierdził tylko, że jest on prawomocnie skazanym przestępcą. Merkel musiała więc wrócić z pustymi rękami i to w trakcie trwającej niemieckiej kampanii wyborczej, podczas gdy jej następca, Armin Laschet, zanotował kolejny sondażowy spadek. Dwa dni później była już w Kijowie, gdzie zapewniała prezydenta Zełenskiego o tym, że UE nie pozwoli na użycie NS2 jako broni geopolitycznej, a jeśli tak miałoby się stać – wprowadzi sankcje przeciw Rosji. Ukraiński prezydent wydawał się nieprzekonany, podobnie podchodził do spotkania tzw. formatu normandzkiego. Koniec końców, ani Angela Merkel ani szef MSZ Heiko Maas nie zostali w Kijowie wystarczająco długo by wziąć udział w obchodach dnia niepodległości lub w spotkaniu platformy krymskiej. Na to ostatnie wysłano jedynie ministra gospodarki.

W świetle tych wydarzeń warto zwrócić uwagę, co w tej chwili robi Federacja Rosyjska. Poza presją migracyjną i wojskową wywieraną na wschodnie granice UE za pośrednictwem Białorusi, Kreml realizuje też bardziej makiaweliczny plan. Otóż trwa redukcja zapasów w europejskich magazynach gazu, także tych należących do Gazpromu. W efekcie ceny tego surowca rosną do niebotycznej wysokości, a wszystko wskazuje na to, że Rosja jeszcze bardziej zredukuje tranzyt surowca w miesiącach jesienno-zimowych. Gazprom zwolnił zarezerwowany na IV kwartał 2021 r. wolumen przesyłu przez gazociąg jamalski i ukraińskie. W przypadku Jamału brak rezerwacji dotyczy też trzech kwartałów 2022 roku. Jak łatwo się domyślić, szantaż ten obliczony będzie na zmuszenie Europy do certyfikowania niemalże ukończonego już gazociągu Nordstream2. W przypadku opóźnienia lub zablokowania eksploatacji, czekać ją będzie kryzys energetyczny o niespotykanej dotąd skali.

Linki:
https://www.dw.com/en/opinion-merkels-fruitless-moscow-trip/a-58944698
https://carnegieeurope.eu/strategiceurope/85211
https://wpolityce.pl/swiat/563111-ostatnia-i-bardzo-tajemnicza-podroz-kanclerz-merkel


Kontekst azjatycki

W kontekście rosyjskiej polityki, warto nadmienić, że trwa zacieśnianie współpracy Federacji z Chińską Republiką Ludową. Oddziały rosyjsko-chińskie ćwiczyły w rejonie Ningxia (10 tys. żołnierzy), a chińska propaganda wiele uwagi przykłada do promocji tego strategicznego sojuszu. Ma to zapewne służyć wzmocnieniu wizerunku Chin jako siły wojskowej, z którą należy się liczyć. Sierpień na Morzu Południowochińskim był kolejnym miesiącem dalszej eskalacji wojskowej. Zorganizowano na nim największe od lat manewry floty, jednocześnie zapowiadając, że od 1 września statki podróżujące przez chińskie wody terytorialne mają zgłaszać powód i cel swojej podróży odpowiednim władzom. W tym przypadku chodzi prawdopodobnie o całe Morze Południowochińskie, do którego Pekin rości sobie prawa. Dzieję się to w czasie gdy żeglują przez nie zachodnie lotniskowcowe grupy bojowe (m.in. HMS Queen Elizabeth), a Japonia zaczyna militaryzować swoje najbardziej na południe oddalone wyspy (np. Ishigaki). Nieustanna presja wywierana jest też na Tajwan. Seria zastraszających artykułów prasowych i kolejne manewry wokół wyspy urządzono natychmiast po zajęciu uwagi USA chaosem w Afganistanie.

Amerykanie co prawda starali się ruchy te kontrować, ale wyraźnie inicjatywa leżała po stronie Pekinu. Na początku miesiąca sekretarz stanu Anthony Blinken podjął rozmowy z szefową MSZ Indonezji – Retno Masudi, którą gościł w Waszyngtonie. Zapowiedziane wcześniej wizyty w Azji odbyli amerykańscy politycy. Tym razem w podróż udała się wiceprezydent Kamala Harris, odwiedzając Singapur i Wietnam. Można jednak powiedzieć, że rezultaty tych rozmów nie są do końca satysfakcjonujące dla Białego Domu. Indonezja podjęła się ostatnio zbliżenia z Chinami, a spotkanie Blinken-Retno miało wymazać złe wrażenie z majowej wideo konferencji, na której amerykański sekretarz niespodziewanie się rozłączył (podobno podróżował do Izraela i stracił połączenie), co doprowadziło indonezyjską polityk do wściekłości. Podobnie, pouczenia Hanoi przez Harris na temat praw osób LGBT+ w komunistycznym Wietnamie, raczej nie przyczynią się do umocnienia sojuszu ponad jego stricte pragmatyczny, antychiński wymiar. Kontakty utrudnione też zostały przez chaotyczną ewakuację z Afganistanu, która wyraźnie poddała w wątpliwość amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa. Wiceprezydent musiała co i rusz powtarzać, że USA są solidnym sojusznikiem, na którym można polegać. Premier Singapuru Lee Hsien Loong przyjął te słowa z jak się zdaje, uprzejmą dyplomatyczną rezerwą, wyrażając nadzieję, że amerykańska polityk ma rację. Więcej o afgańskiej klęsce Joe Bidena i jej międzynarodowym kontekście pisałem w „Krótki powrót Ameryki”, tutaj brak miejsca na opisanie tego ważnego geopolitycznie wydarzenia. Żeby jakoś zmazać to złe wrażenie, Amerykanie ze zdwojonym impetem przystąpili do rozdawania szczepionek przeciw Covid-19 i był to chyba jedyny wymierny efekt wszystkich azjatyckich spotkań.

Linki:

https://www.dw.com/en/us-vp-kamala-harris-vows-enduring-engagement-in-asia/a-58954481

https://www.channelnewsasia.com/world/us-secretary-state-blinken-says-he-launching-strategic-dialogue-indonesia-2091766

https://www.scmp.com/news/china/military/article/3146192/china-holds-naval-drills-ahead-us-led-quad-exercise-coast-guam

https://www.scmp.com/week-asia/politics/article/3146053/singapore-pm-lee-backs-us-guarantor-security-asia-harris-grilled

https://www.thehindu.com/news/international/china-to-require-foreign-vessels-to-report-in-territorial-waters/article36170508.ece

https://www.scmp.com/news/china/military/article/3143541/china-russia-military-drill-expected-focus-security-central

https://foreignpolicy.com/2021/08/03/blinken-indonesia-asean-retno-marsudi/


Co nas czeka w kolejnym okresie? Wyjątkowo chłodny i deszczowy polski sierpień miał się nijak do fali pożarów, które przetoczyły się na rozgrzanym słońcem południu Europy. Podobne odwrócenie nastąpi teraz. Wrzesień będzie da nas geopolitycznie gorącym miesiącem, a dużo chłodniejszym dla reszty Europy, która zacznie marznąć w sensie zupełnie dosłownym z uwagi na rosyjskie knowania z eksportem gazu. Miejmy nadzieję, że przynajmniej Polska poradzi sobie dzięki swojej opartej na węglu energetyce. Niemniej opisane wyżej wydarzenia składają się w jeden czytelny scenariusz.

Być może jest tak, że migracja ma doprowadzić do prowokacji. Zależnie od rozwoju sytuacji, łącznie z ograniczonym konfliktem zbrojnym (wymiana ognia pograniczników, wzajemne oskarżenia o prowokowanie i naruszanie terytorium itd.). Siły wschodniej flanki zostaną tym sposobem zaabsorbowane, a europejska gospodarka mocno odczuje wspomnianą presję gazową. Jednocześnie manewry Południowego Okręgu Wojskowego (trwające równolegle do Zapad w obw. rostowskim) ostatecznie mogą przerodzić się w scenariusz wojenny na Ukrainie, z którego jednostki Zachodniego Okręgu Wojskowego przejdą z terenu Białorusi (już podporządkowanej) do inwazji na Ukrainę. Mogą być zresztą częściowo przerzucone do ustanowionych na wiosnę punktów zbornych na północno-wschodnich granicach ukraińskich (patrz „Ukraińska zagadka”).

Realizację takiego scenariusza uzależniam od kilku czynników:

1) Korzystnego rozstrzygnięcia niemieckich wyborów parlamentarnych – albo ewentualnego wpłynięcia na nie poprzez eskalację.

2) Warunków pogodowych (duże ochłodzenie zwiastujące wcześniejszą i ostrzejszą zimę może ograniczyć plany inwazji).

3) Skuteczności prowadzonych działań destabilizacyjnych w Polsce, Niemczech, na Ukrainie itd. oraz postawie NATO.

4) Ewentualnych niespodziewanych wydarzeń na Pacyfiku (chińskiej eskalacji w okół Tajwanu i na Morzu Południowochińskim).

Wchodzimy więc w najgorętszy okres tego roku, który powinien trwać przynajmniej do drugiej połowy października, ale równie dobrze może się przedłużyć do połowy 2022 roku(!).



2 Komentarze

JSC · 2021-09-08 o 15:19

Jeśli faktycznie zostanie ogłoszona kontrola granic Morza Południowochińksim to 1 września może łacna stać się rocznicą wybuchu aż dwóch wojen światowych.

To jest ewicdentne ultimatum…

    Filip Dąb-Mirowski · 2021-09-08 o 21:46

    Na razie wiemy jakie kto ma karty w ręku, nie wiemy tylko kiedy zostaną zagrane.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *