Komentarz: Wydarzenia styczeń 2021

Opublikowane przez Filip Dąb-Mirowski w dniu

Trzeba przyznać, że nowy rok nie zostawia chwili na złapanie oddechu. Dzieje się bardzo dużo, a ostatnie turbulencje w USA przyćmiły nieco inne wiadomości. Niemniej, trzeba kilka rzeczy o Ameryce powiedzieć, dlatego zacznę od niej.

12-01-2021


1. USA w trudnym czasie

Dynamika sporu politycznego w Stanach, mimo że przecież spodziewana i omawiana tutaj od czerwca zeszłego roku, chyba na każdym robi wrażenie. Nie wchodząc w szczegóły i ocenę wydarzeń na Kapitolu warto zauważyć kilka kwestii. Najważniejsza to spodziewane przez FBI „zbrojne protesty”, które mają odbywać się w dniach 16-20 stycznia (być może dłużej), we wszystkich stolicach stanów, a szczególnie w Waszyngtonie. Z tego powodu do DC ściągnięto łącznie 15 000 żołnierzy Gwardii Narodowej. Wszystkie służby działają na zwiększonych obrotach, starając się aresztować uczestników zajść z 6 stycznia. W Kongresie trwa próba przeprowadzenia impeachmentu Donalda Trumpa, ale w gruncie rzeczy nawet w najbardziej optymistycznym dla Demokratów scenariuszu jego odwołanie przed końcem ustawowej kadencji jest niemożliwe. Widzę te działanie raczej jako demonstrację polityczną i budowę narracji pod marginalizację środowiska trumpistów, w tym przyzwolenie na czyszczenie administracji z prezydenckich nominatów zaraz po inauguracji. Pewną ewentualnością jest zastosowanie 25 poprawki do Konstytucji i przejęcie władzy przez Mike Pence’a, na razie jednak wydaje się, że wiceprezydent wstrzymuje się przed tym rozwiązaniem licząc, że sytuacja nie wymusi tak drastycznych działań w ciągu kilku dni pozostałych do 20-go. Gdyby jednak miała ulec pogorszeniu (zresztą z winy Trumpa, który wybiera się do Teksasu konsolidować poparcie) to *jestem przekonany*, że Pence skorzysta z tego prawa. Na razie, obawia się dolania oliwy do ognia, ale palec trzyma cały czas na spuście. Czeka nas jeszcze wiele emocji. Zapnijmy pasy. Pisałem w listopadzie, że uwierzę w prezydenturę Bidena jak zostanie zaprzysiężony. Obecnie służby boją się zamachów na jego życie.

2. Media społecznościowe i BigTech

Jednym ze skutków amerykańskiego kryzysu jest wprowadzenie pełnej korporacyjnej cenzury, także prewencyjnej. Po raz pierwszy doszło do blokady profilu czynnego polityka będącego jednocześnie głową państwa. Trump dożywotnio utracił konta na Twitterze i Facebooku. Jednocześnie trwa rugowanie treści i użytkowników wpisujących się w narracje spiskowe lub zwolenników Trumpa np. podających hasztag #stopthesteal (w tłumaczeniu „zatrzymajcie kradzież”). W ciągu kilkunastu godzin zlikwidowano dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy kont (także tzw. „trolli”). Zablokowano też możliwość działania alternatywnej platformy komunikacyjnej Parler przez Google, Apple i Amazon. To bezprecedensowa akcja, której wielu w USA przyklasnęło, ale która z kolei w Europie spotkała się jeśli nie z potępieniem i lekkim wzdrygnięciem. To po raz kolejny pokazuje różnice między kontynentami. Traktuję to jako symptom zbliżającego się rozbicia BigTechu i nałożenia nań kontroli państwowej. Korporacje cyfrowe same kontrolują narrację medialną i komunikację. Zasłaniają się co prawda regulaminami, ale de facto nie podlegają takiej samej odpowiedzialności jak media tradycyjne, a w związku z tym nagminnie łamią prawa obywatelskie (np. wolność przekonań, swoboda wypowiedzi). Jest bowiem zasadnicza różnica między nawoływaniem do aktów terrorystycznych, a wyrażeniem jakiejś opinii, choćby i bzdurnej. Demokratom na razie wydaje się, że wszystko jest w porządku bo nagonka trwa wyłącznie na „złych” Republikanów, ale jestem przekonany, że wezmą się za ich rozbicie kiedy już opadnie kurz. Szkody społeczne wyrządzane przez media społecznościowe są ogromne, a będą jeszcze większe (pisałem o tym w PatoInfosferze). Na marginesie, warto zauważyć, że w Google założono związek zawodowy.

3. Ze względu na USA jesteśmy obecnie w globalnej próżni bezpieczeństwa.

Nawet bez zamieszek i całego tego bałaganu, wiele państw i tak chciało wykorzystać moment zmiany władzy w Białym Domu na swoją korzyść.

Przykładów bez liku, wymieńmy kilka:

– UE i Chiny podpisują wstępne porozumienie ws. umowy handlowej CAI. Europa pokazuje, że nie zamierza słuchać się Amerykanów, nawet jeśli Biden zostanie prezydentem. Mówię Europa, ale w gruncie rzeczy chodzi o Niemcy. Traktat musi jeszcze zaakceptować Parlament Europejski, ale jak to się mówi – pierwsze koty za płoty. Berlin stawia się w lepszej pozycji negocjacyjnej w stosunku do Amerykanów. Korzysta też na ich obecnej słabości.

– Iran ogłasza, że właśnie zaczyna wzbogacać posiadane zasoby uranu do poziomu 20%, to ostatnia granica – takie stężenie już pozwalałoby uzyskać broń jądrową (teoretycznie) choć byłaby ona mało efektywna. Niemniej od tego momentu każdy dodatkowy % to większa szansa na ładunek nuklearny w rękach ajatollahów. Jednocześnie IRGC pokazuje, że może robić co chce w Zatoce Perskiej – zatrzymuje koreański tankowiec i nikt nic z tym nie może zrobić.

– Wobec powyższego sojusz saudyjsko-żydowski wyraża sporą nerwowość. Prawdopodobnie z tego powodu doprowadzono do porozumienia z Katarem i zdjęcia blokady kraju, obowiązującej w GCC (Rada Współpracy Zatoki) od 2017 roku. Traktuję to wydarzenie jako konieczne wygaszanie mniej istotnych konfliktów przed konfrontacją z Iranem. Izrael dokonał sygnalizacji strategicznej wysyłając w morze swoje okręty podwodne i jasno dając do zrozumienia, że zastosuje wszystkie dostępne środki by nie pozwolić na uzyskanie broni jądrowej przez Teheran. Bardzo aktywne jest lotnictwo IDF nad Libanem i Syrią, gdzie poluje na IRGC i Hamas. Jednocześnie rzutem na taśmę administracja Trumpa uznaje jemeńskich Hutich za organizację terrorystyczną, co naturalnie utrudni prowadzone z nimi rozmowy pokojowe. W tej chwili wszyscy zajęci są szczepieniami i opanowywaniem pandemii, ale eskalacji w regionie spodziewam się relatywnie szybko, najdalej na wiosnę.

4. Spójrzmy teraz na Turcję.

Po zasygnalizowaniu woli porozumienia z Atenami (podjęte zostaną negocjacje ws. statusu M. Egejskiego) i bardzo zachowawczych sankcjach amerykańskich, turecka lira mocno się odbija a presja na Erdogana słabnie. Warto zauważyć, że od początku 2021 roku Turcja przejmuje kierownictwo w Siłach Szybkiego Reagowania NATO (NATO RF). Zastępuje w tej roli Polskę. Jednocześnie uruchomiony został tzw. Południowy Korytarz Gazowy, który z Azerbejdżanu poprzez Turcję, dostarcza do Europy gaz ziemny. Ankara tym samym łapie oddech, ale będzie gotowa do interwencji wg schematu opisanego w prognozie 2021. Na razie powinna wytrzymać w spokoju do marca, tak by nie dawać pretekstu do nałożenia sankcji przez UE.


5. Wreszcie czas powiedzieć coś o Chinach.

Choć w końcówce 2020 roku wydawały się zwycięskie, sprawy nie mają się aż tak różowo. Pekin nadal blokuje przyjazd ekspertów dochodzeniowych WHO, mających wyjaśnić źródła pandemii. Pojawiły się także informacje, że z rejestrów National Natural Science Foundation of China, w tym tych z wuhańskiego laboratorium, zniknęło 300 opracowań i prac naukowych. Ich tematem wspólnym były badania nad przenoszeniem chorób między zwierzętami a ludźmi, oraz zaangażowanie jednej pani naukowiec z Wuhan. Jednocześnie zamknięto kolejne chińskie miasto po wykryciu nowego ogniska zakażeń koronawirusem. Odnotowano kilkuset chorych. Problemem, jak rok wcześniej, jest zbliżający się chiński Nowy Rok i powtórka sytuacji z ubiegłych obchodów. Władze zdają sobie sprawę, że może dojść do kolejnej, wysokiej fali zakażeń. Możliwe konsekwencje byłyby dojmujące nie tylko pod względem gospodarczym ale wizerunkowym.

W pierwszych dniach stycznia doszło do ważnej zmiany. Dowodzenie armią na najwyższym szczeblu, przeszło z rąk Rady Państwa do Centralnej Komisji Wojskowej pod kierunkiem Xi Jinpinga. To kolejny krok konsolidacji władzy cesarskiej w jednym ręku. Trwają manewry na chińskich wybrzeżach i niewykluczone, że Pekin zechce dokonać pokazu siły w swoim bezpośrednim sąsiedztwie. Szczególnie, że Amerykanie (w moim odczuciu) całkowicie lekkomyślnie dają ku temu znakomitą okazję. Sekretarz stanu Mike Pompeo zniósł w ostatnich dniach restrykcje w kontaktach międzyludzkich pomiędzy przedstawicielami obu państw, a na Tajwan ma przylecieć ambasador USA przy ONZ. Coś, co w zamierzeniu ma utrudnić administracji Bidena appeasement w relacjach z Chinami, może stać się dla nich świetną okazją do upokorzenia Waszyngtonu. Chodzi o pokazanie Tajwanowi, że amerykańskie gwarancje są iluzoryczne, a prawdziwym panem tej przestrzeni – morza i powietrza, są kontynentalne Chiny. Oczekuję demonstracji, być może zamknięcia cieśniny tajwańskiej lub próby decydowania, kto przylatuje na wyspę poprzez nękanie lotnictwem.

***

Reasumując, jesteśmy w bardzo trudnym momencie. Najbliższe dwa tygodnie mogą naprawdę sporo namieszać i mam nadzieję, że nic dramatycznego się nie wydarzy. Ale to tylko nadzieja, fakty i przesłanki wskazują na co innego.


Odnośniki:

https://www.defence24.pl/tajwan-kolejna-wizyta-z-usa-na-wysokim-szczeblu

https://www.energetyka24.com/iran-pojmal-tankowiec-usa-zadaja-natychmiastowego-uwolnienia

https://www.timesofisrael.com/israeli-submarine-reportedly-crosses-suez-canal-in-message-to-iran/

https://www.euractiv.pl/section/bezpieczenstwo-i-obrona/news/iran-wzbogacenie-uran-do-20-procent-poludniowokoreanski-tankowiec-zatrzymanie-zatoka-perska/

https://english.alarabiya.net/en/News/gulf/2021/01/05/GCC-dispute-GCC-Secretary-General-says-Saudi-Qatari-borders-reopening-reflects-deep-rooted-ties https://www.bbc.com/news/technology-55624630

https://www.washingtonpost.com/national-security/2021/01/11/national-guard-protests-riots-capital/

https://www.dailymail.co.uk/news/article-9129681/New-cover-fears-Chinese-officials-delete-critical-data-Wuhan-lab.html

https://www.businesstoday.in/current/world/xi-jinping-asks-military-to-be-ready-to-act-at-any-second/story/427130.html

https://apnews.com/article/international-news-turkey-europe-mevlut-cavusoglu-greece-96b8c024578622c89061f3a35c2a96b0

https://www.reuters.com/article/us-health-coronavirus-china/another-chinese-city-goes-into-lockdown-amid-new-covid-19-threat-idUSKBN29H07C


3 komentarze

AdamK · 2021-01-12 o 23:00

Odnosnie cenzury Trumpa i jego zwolennikow, wlasnie czegos takiego sie obawialem po przeczytaniu wpisu „PatoInfosfera”, pod ktorego wplywem obejrzałem film Dylemat społeczny. Zgadzam sie, ze regulacje odnosnie mozliwosci profilowania tresci bylyby wskazane. Mnie jednak zaniepokoily plany, ktore snuli „walczacy” z korporacjami mediow spolecznosciowych, aby ustalic, jak padlo gdzies w filmie „co to jest prawda”. Rodzi sie pytanie kto te prawde bedzie ustalal? Dzis sa to zwolennicy demokratow w USA. A wiec, wedlug ich myslenia, tych trumpistow mozna odciac od glosu, bo szkodza spoleczenstwu… Boje sie, ze regulacje odnosnie socialmediow skoncza sie na tym, ze zakazane zostanie nie zabieranie ludziom ich prywatnosci, ale gloszenie wybranych pogladow. Tych, ktore akurat beda politycznie niepoprawne, czy nie beda w smak zarzadzajacym Google, czy Facebookiem. W efekcie spoleczenstwo przestanie dzielic sie na zantagonizowane banki. Zamiast tego wszyscy bwdziemy siedziec w jednej bance, w ktorej powiedza nam jak mamy myslec, a w jaki sposob nam nie wolno.

W moich obawach utwierdza mnie ogolny wydzwiek filmu Dylemat spoleczny. Film niby zauwaza skrajnosci po lewej i po prawej stronie. Ale dziwnym trafem jako przyklady podawane sa tylko te prawicowe skrajnosci.

Osoboscie nie neguje istnienia wirusa, ale zrownywanie w filmie tych, co smia watpic w sens wszystkich podjetych dzialan walki z wirusem, nie patrzac na efekty tych dzialan, do pogladow „plaskoziemcow” mi osobiscie ubliza. Tak jak ubliza mi przemycanie opinii o braku rozsadku tych, co maja watpliwosci do jakosci przeprowadzonych badan nad na predce wprowadzonymi szczepieniemi. Zeby nie bylo, nie jestem antyszczepionkowcem, ale zwolennikiem wolnosci w kwestii szczepien. Osobiscie swoje dzieci szczepilem odplatnie na nieobowiazkowe szczepionki, tu gdzie widzialem ich sens. Ale tez daty niektorych obowiazkowych celowo odkladalem, poniewaz uwazam, ze kalendarz szczepien dzieci zostal sporzadzony bez glebszego namyslu.

I na koniec, mam nadzieje, ze moje slowa (i obawy) wynikaja jedynie z tego, ze dalem sie wpakowac w banke informacyjna zwolennikow teorii spiskowych. Na prawde mam nadzieje, ze nie mam racji, ze za kilka lat bedziemy zyli w czasach, gdzie tylko jednostki beda myslaly samodzielnie. Bo powstana regulacje, ktore wyeliminuja antagonizmy, ale za to kaza ludziom myslec w jedyny, sluszny, narzucony z gory, sposob…

    Filip Dąb-Mirowski · 2021-01-13 o 09:20

    Masz w pełni uzasadnione obawy. Sam zdziwiłem się jak bardzo aktywnie BigTech przystąpił do ustanawiania własnych praw, za przyzwoleniem Demokratów. Myślę jednak, że mocno przesadzili i cała ta akcja obróci się przeciwko nim. Żaden rząd nie może pozwolić aby prywatne korporacje miały aż taką władzę, a szok wywołany regulacją wolności słowa, będzie przyczynkiem do jej zachowania. Dzisiaj Trump, jutro ktoś inny? Tak jak w tamtym artykule, tak i teraz, nie chodzi mi o nałożenie kontroli rządowej, wzorem komunistycznych Chin (co uważam za niemożliwe do przeprowadzenia w systemie prawnym i kulturze Zachodu) tylko o utworzenie regulacji na podstawie których sądy będą mogły rozstrzygać sprawnie i szybko kwestie sporne. Łatwo ten proces przyrównać też do postępowania UOKiK. Urząd przygląda się rynkowi i gdy trzeba interweniuje, ale od jego decyzji istnieje ścieżka odwoławcza. To wszystko da się ogarnąć tylko musimy temat przemyśleć i wprowadzić odpowiednie regulacje.

    Tymczasem w USA kwestia wolności słowa rozstrzygnie się pewnie w sądach, a to może chwilę potrwać. Za to nauczka będzie sroga, bo amerykańskie odszkodowania są często bardzo wysokie. Koniec końców nie boję się realizacji scenariusza jednej totalnej, opartej o cenzurę bańki informacyjnej. Powiem więcej, nawet gdyby taka się pojawiła, będzie ona paradoksalnie mniej szkodliwa i mniej trwała niż stan obecny. Jednolitość narracji pozwala dostrzec jej fałszywość. Totalna propaganda miała ograniczony skutek nawet w czasach stalinowskich PRL`u. Nawet w totalitarnych Chinach i pełnej kontroli infosfery nie dało się do końca uciszyć ruchu obywatelskiego sprzeciwu wobec kłamstw władzy na temat pandemii.

    Teraz jesteśmy w momencie przejściowym, dlatego jednocześnie jest chaotycznie i strasznie.

      AdamK · 2021-01-14 o 08:30

      Dzięki za odpowiedź! Trochę nią tchnąłeś we mnie nadziei 🙂

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.