Rosyjskie salami

W dniu 24 kwietnia 2019 roku prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Władimirowicz Putin podpisał dekret o uproszczonej procedurze nadania rosyjskiego obywatelstwa mieszkańcom tzw. republik ludowych – donieckiej i ługańskiej. To oznacza, że do 3.7 mln mieszkańców wschodnich terenów Ukrainy może wkrótce zmienić obywatelstwo na rosyjskie, co ostatecznie pogrzebie i tak mocno iluzoryczne szanse na uregulowanie sytuacji w Donbasie.

Podsumowanie treści:

  • Rosja nadaje obywatelstwo mieszkańcom Donbasu stawiając w trudnej sytuacji prezydenta-elekta
  • Chodzi o zamrożenie konfliktu na wschodzie Ukrainy i przygotowanie do „ujawnienia” rosyjskich sił zbrojnych, a także ustawienie pod nowe rozdanie polityczne (wybory parlamentarne)
  • Dołączenie Rosji do negocjacji bez pośrednictwa watażków z tzw. republik, lepsza pozycja w spodziewanej grze mocarstw (rozwój sytuacji geopolitycznej)
  • Zapowiedź podobnych działań w stosunku do Mołdawii (Naddniestrze), Kazachstanu, Uzbekistanu.
  • Potencjał dalszej eskalacji, także w stosunku do Białorusi, państw bałtyckich, możliwość dalszego rozbioru Ukrainy.

Działania rosyjskich władz należy rozpatrywać wielowątkowo. Jest to pierwszy ruch Kremla po rozstrzygniętych w wielkanocny weekend wyborów prezydenckich na Ukrainie. Ich zwycięzcą został celebryta i aktor – Wołodymyr Zełenski (więcej o tej postaci w artykule – „Sługa narodu” 31.03.2019).

Podzielić Ukrainę

Ponieważ prezydent- elekt stronił od udzielania wywiadów bądź nawet stawania do debat wyborczych z kontrkandydatami, a jego program składał się z populistycznych ogólników, niewiele wiadomo o jego poglądach. Trudno więc tak naprawdę powiedzieć na ile (jeśli w ogóle) jest to polityk samodzielny. Kolorowy konglomerat otaczających go ludzi nie pozwala na rozstrzygnięcie wątpliwości. Są tam zarówno ludzie związani z prorosyjską Partią Regionów (i byłym prezydentem Janukowyczem), wpływowym oligarchą Ihorem Kołomojskim, partią Frontu Ludowego, jak też działacze obywatelscy i jego bliscy współpracownicy z firmy medialnej Karta 95. Wszyscy oni stanowią poszczególne grupy interesu, które wpływać będą na poglądy i działania niedoświadczonego i pozbawionego szerszej wiedzy politycznej Zełenskiego. Wydatnie wpłyną też na budowę politycznego zaplecza pod jesienne wybory parlamentarne.

Wołodymyr Zełenski chwilę po ogłoszeniu wyników exit polls. Źródło: Getty Images

Ta niepewność co do osoby nowego prezydenta Ukrainy, rodziła uzasadnione obawy o jego możliwą agenturalność. Całkowicie prawdopodobny byłby przecież scenariusz, w którym Wołodymyr Zełenski jest tak naprawdę marionetką Kremla, taką jaką był Wiktor Janukowycz. Zwłaszcza, że Federacja Rosyjska ograniczyła swoje działania destabilizujące do minimum w okresie pomiędzy pierwszą a drugą turą wyborów. Jednak w chwili, gdy ze zwycięskiego sztabu wyborczego zaczęły napływać wypowiedzi o ukraińskości Donbasu i Krymu, Kreml postanowił działać. To najpewniej oznacza (jeśli nie jest po prostu sprytnym „legendowaniem”), że nowy ukraiński prezydent stanowi niewiadomą także dla rosyjskich władz. A skoro tak, ich taktyką będą dynamiczne działania obliczone na „ogranie” niedoświadczonego przeciwnika i to w momencie trudnego politycznie procesu przekazania władzy, związanej z tym niedecyzyjności ukraińskiej administracji.

Jest to znakomity przykład jak pragmatyczna jest rosyjska polityka. Każda okazja, każda słabość przeciwnika zostaje natychmiast wykorzystana do osiągnięcia z góry ustalonych celów. Kreml po raz kolejny dokonuje znaczących postępów w ekspansji wpływów. Nadanie rosyjskiego obywatelstwa mieszkańcom wschodniej Ukrainy oznacza przecież zamrożenie toczącego się tam konfliktu „na wieczność”. Wcześniej, wszelkie negocjacje dotyczące procesu pokojowego toczyły się z Rosją pozostającą formalnie na zewnątrz sporu. Teraz, FR przystąpi do nich w obronie swoich obywateli. Co prawda oficjalnie, nadanie obywatelstwa mieszkańcom Donbasu następuje „z powodów humanitarnych” w celu ułatwiania im podróżowania ale jest to tylko pusta propaganda. Wszelkie podróże i tak są możliwe z uwagi na posiadanie przez tych ludzi obywatelstwa i paszportów ukraińskich (zadania administracyjne Doniecka i Ługańska przejęły urzędy znajdujące się po ukraińskiej stronie frontu, którą cywile mogą przecież przekraczać). Co więcej, jest to także uwertura do oficjalnego ujawnienia obecności rosyjskich sił zbrojnych w Donbasie. Być może ostatecznie określone zostaną jako „siły pokojowe” (tzw. mirotworcy), zamiast jak dzisiaj – ługańskimi i donieckimi siłami zbrojnymi albo ochotnikami.

Wydaje się, że do pewnego momentu taktyką negocjacyjną Kremla miało być czasowe unormowanie sytuacji w Donbasie w zamian za Krym. Taka propozycja nieoficjalnie od dawna leżała na mińskim stole (vide tzw. format normandzki). Teraz ta droga zostaje definitywnie zamknięta. Jakiekolwiek próby uregulowania statusu Donbasu łączyły by się bowiem z ustępstwami, niemożliwymi do zaakceptowania przez Ukrainę i to z Rosją negocjującą już bez pośrednictwa marionetkowych watażków DRL i ŁRL. Tym samym główny powód wygranej Zełenskiego na wschodzie – obietnica pokoju i unormowania relacji z Rosją, staje się jeszcze mniej osiągalna niż za prezydentury militarystycznego Petro Poroszenko. Kremlowi nie chodzi bowiem o układ pokojowy, tylko o wieczny konflikt. A w dalszej perspektywie rozbiór Ukrainy lub jej permanentny upadek. Ustępujący prezydent mamiony był propozycją porozumienia, ponieważ de facto nie godził się na żadne ustępstwa. Z kolei w chwili, gdy pojawił się przywódca skłonny do kompromisu, momentalnie cofnięto ofertę. Tym należy tłumaczyć, dlaczego „taktyka paszportowa” nie została wprowadzona dużo wcześniej, tak jak stało się na Krymie. Był to testowany już w przeszłości „as w rękawie”, trzymany na wypadek niekorzystnego rozstrzygnięcia dla Rosji ukraińskich wyborów. Liczono przecież, na duży sukces (być może nie prezydenturę ale przygrywkę do „majdanu”) prorosyjskiego Jurija Bojko. Polityk ten otrzymał aż 11.7% głosów i to mimo ogromnych podziałów w obozie sierot po Partii Regionów, które mocno rozdrobniły głosy zwolenników zbliżenia z Rosją. Dlatego Kreml prędko zaadaptował sposób działania do aktualnej, zaskakującej przecież sytuacji politycznej. Szczególnie, że Zełenski zamierzał zaprosić do donbaskiego negocjacyjnego stołu także USA i Wielką Brytanię (do już obecnych Francji i Niemiec). To dowodzi ogromnego pragmatyzmu i sprawności. Pokazuje też jak jadowicie niebezpieczne i błyskawiczne jest działanie FR.

Sam dekret nie jest przecież tylko bezrefleksyjną podkładką pod ekspansję terytorialną. Stanowi także odpowiedź na problemy wewnętrzne. Wymagał przygotowania całej logistyki i narzędzi administracyjny. Wnioski o nadanie obywatelstwa można już składać w „urzędach” republik ludowych lub bezpośrednio w rosyjskim obwodzie rostowskim. Wystarczy przekroczyć granicę. Rozpatrzenie (niewątpliwie korzystne) wniosku ma nastąpić w terminie do trzech miesięcy, po którym to okresie świeżo upieczony obywatel FR nabędzie z czasem uprawnienia emerytalne. Naturalnie, możliwe będzie też swobodne podróżowanie po terytorium federacji i osiedlanie się w niej, a w dalszej perspektywie także po całym świecie. Ma to zasadnicze znaczenie w kontekście kłopotów demograficznych kraju o czym za chwilę. Uproszczona procedura oznacza odstąpienie od wymogu przebywania na terytorium Rosji przez okres 5 lat (ponieważ mniej więcej tyle mija od „oderwania” rosyjskiego Donbasu) oraz zdania egzaminu ze znajomości języka. Jest więc tak naprawdę czystą formalnością ograniczoną jedynie możliwościami przetwórczymi urzędników i drukarni dokumentów.

O tym, że Kreml szykuje się do takiego działania wiadomo było od kilku tygodni. Pierwsze informacje na temat podpisanego przez Putina dekretu pojawiły się na łamach prorządowego „Kommiersanta” 16 kwietnia 2019 roku. Wcześniej, jeszcze w połowie marca, powołano grupę roboczą do spraw demografii, mającą opracować procedury nadania obywatelstwa ludności rosyjskojęzycznej w całym euroazjatyckim pograniczu, to jest wszystkich byłych republikach sowieckich. Gdzie dochodzimy do szerszego spojrzenia na problem „rosyjskich paszportów”.

Wielki bufor (limitrof)

Nadanie rosyjskiego obywatelstwa na terytoriach krajów okupowanych przez siły zbrojne FR to dobrze znana taktyka na polityczne „ukorzenienie się” Kremla w różnych regionach uznawanych za buforowe pogranicze. Według często powtarzanej maksymy (ostatnio osobiście przez W. Putina bodaj w październiku 2018 roku) – Rosja zawsze będzie bronić praw i interesów swoich rodaków żyjących za granicą. Po raz pierwszy, do rozdania rosyjskich paszportów doszło w 2008 roku w Gruzji. Po raz ostatni na Krymie w 2014 roku. W tym pierwszym przypadku, nadanie obywatelstwa rosyjskiego ludności Abchazji (2/3 wszystkich mieszkańców) i Osetii Południowej (4/5 mieszkańców) poprzedziło rosyjską agresję i wojnę. W tym drugim, było jej bezpośrednim następstwem. W Gruzji, stanowiło pierwszy krok, po którym przeprowadzono wielkie manewry wojskowe (tym samym przewożąc siły inwazyjne i rozstawiając je na pozycjach wyjściowych), co z kolei zbiegło się z separatystycznym ostrzałem gruzińskich wiosek. Tak sprowokowaną do wojskowej odpowiedzi Gruzję prędko pokonano, a stanowiące znaczną część powierzchni terytoria zostały od niej oderwane. Na Krymie, kolejność odwrócono z uwagi na znakomite spenetrowanie wojsk ukraińskich przez agenturę, odpowiednio wcześnie uruchomioną kampanię dezinformacyjną oraz wewnętrzny chaos polityczny na Ukrainie. Ta sama taktyka nie zdała jednak egzaminu w Donbasie stąd, trwający pięć lat stan zawieszenia. Niemniej, „polityka paszportowa” stanowi element szerszej strategii Kremla, nazywanej kolokwialnie „taktyką salami”. Polega ona na stopniowym osłabianiu przeciwnika w długiej perspektywie czasowej, przy jednoczesnym tonowaniu działań tak by pozostając w szarej strefie między wojną a pokojem, nie doprowadziły do wybuchu otwartego konfliktu (a przynajmniej nie z równoprawnym lub silniejszym przeciwnikiem). Takie rozważne gospodarowanie własnymi zasobami w czasie i przestrzeni, ostatecznie prowadzi do m.in. postępującej utraty terytorium przez dane państwo. Zawsze według schematu – destabilizacja->dezinformacja->agentura->prowokacja->inwazja, po których to następuje albo długotrwałe zamrożenie konfliktu (Donbas, Naddniestrze), albo formalne lub nieformalne wcielenie w skład FR (Abchazja, Osetia Płd, Krym). Celem tej strategii jest budowa buforu bezpieczeństwa (co dr Leszek Sykulski za źródłami rosyjskimi nazywa wielkim limitrofem) wokół całej rosyjskiej granicy, zwłaszcza w jej okręgach zachodnim i południowym. To jednocześnie odsunięcie od siebie wpływów konkurencyjnych mocarstw, jak i forma własnej ekspansji w wybranych kierunkach. To także próba stworzenia terenu „ziemi niczyjej” państw na wpół lub całkowicie upadłych, podatnych na wpływy i manipulacje, a także drenaż zasobów (surowcowych, ludzkich, finansowych).

To buforowanie będzie postępować w różnych regionach świata, prawdopodobnie zwłaszcza w Europie Wschodniej (Białoruś, państwa bałtyckie i dalej Ukraina) i Azji Centralnej (Kazachstanu, Uzbekistanu). Szczególnym obiektem rosyjskiego zaangażowania jest Morze Czarne. Dlatego po opisywanym „precedensie donbaskim” spodziewałbym się podobnej procedury uproszczonego obywatelstwa dla mieszkańców Naddniestrza (Mołdawia). W następstwie, gdyby w końcu udało się całkowicie podporządkować Białoruś, rozpoczęto by dalszy rozbiór Ukrainy. Według klucza językowego, najpierw obwody odeski i zaporoski (z ludnością rosyjskojęzyczną). Później być może charkowski i dniepropietrowski (przynajmniej w części). Na tym etapie Ukraina zostałaby faktycznie odcięta od morza, co byłoby zupełną gwarancją jej upadku i wieloletniej peryferyjności.

Znajomość języka ukraińskiego wśród mieszkańców danego obwodu w skali od 0 do 100%
autor: Alex Tora, wikipedia.org CC BY-SA 3.0 (dane na rok 2001)

Jest jednak jeszcze jedna kwestia, jaką adresuje „polityka paszportowa” Kremla. Jest nią fatalna sytuacja demograficzna Federacji Rosyjskiej. Liczba obywateli kraju w 1992 roku wynosiła blisko 148,7 mln osób. W 2006 roku było to już tylko 142,7 mln, z fatalnymi prognozami na przyszłość. Krótkookresowa górka nastąpiła w roku 2016 – 144,3 mln (zapewne z uwagi na aneksję Krymu) ale od tego czasu populacja znowu spada w tempie ~200 tyś. osób rocznie. Do 2025 roku liczba obywateli kraju ma wynosić 141,9 mln, a w 2035 tylko 136 mln. To ogromny problem dla największego przecież kraju świata. Mniej obywateli to nie tylko mniejszy przychód z podatków, to także ciągle mniej ludzi do zagospodarowania ogromnych przestrzeni. A co najważniejsze, to permanentne problemy z utrzymywaniem stanów osobowych i tak zbyt małej jak na geograficzne potrzeby armii. Dlatego w marcu 2019 roku powołano wspomnianą wcześniej demograficzną grupę roboczą, która działa pod bezpośrednim nadzorem prezydenta. W 2018 roku rosyjski parlament nadał mu prawo podpisywania dekretów o obywatelstwie. Odtąd jednym podpisem Władimir Putin jest w stanie błyskawicznie polepszyć wskazania statystyk. Grupie postawiono za cel doprowadzenie do zwiększenia populacji kraju o 5 mln osób do roku 2025. Tyle chętnych do relokacji „Rosjan” ma mieszkać w Donbasie (2-3.7 mln), Mołdawii (368-460 tyś. osób), Kazachstanie (do 3.6 mln) i Uzbekistanie (do 750 tyś.).Wiadomo już, że część obywateli pozyskana będzie razem z dobrodziejstwem inwentarza, to jest z zamieszkiwanymi terytoriami. Gdyby jednak to nie było możliwe, opcją minimum jest zachęcenie ich do przeprowadzki na teren FR. Choćby miało się to odbyć nie poprzez zachęty (np: przekazanie ziemi), a poprzez uczynienie ich aktualnego miejsca przebywania niezdatnym do zamieszkania (np: z uwagi na wojnę). Stąd ostrożne szacunki grupy na „ledwie” 5 mln obywateli, zamiast potencjalnych nawet 8 mln.

Znajomość języka rosyjskiego wśród mieszkańców danego obwodu w skali od 0 do 100%
autor: Kuban Kazak, wikipedia.org CC BY-SA 3.0 (dane na rok 2001)

Przeciwdziałanie tej taktyce wojny demograficznej, czyli wysysaniu z państw zasobów ludzkich może okazać się bardzo trudne. Z punktu widzenia formalności, niewiele jest krajów, które całkowicie zabraniają posiadania podwójnego obywatelstwa. A przecież i tak zasadnicze znaczenie ma kwestia zupełnie praktyczna. Jeśli oferującym paszport jest kraj o wyższym standardzie życia i lepszych perspektywach rozwoju, naturalnie stanie się on atrakcyjnym miejscem do emigracji. Nawet jeśli kosztem tego będzie utrata obywatelstwa kraju rodzinnego, bo kolejnym czynnikiem jest bliskość kulturowa. Dlatego destabilizacja regionu będącego przedmiotem polityki demograficznej, jest jej immanentną składową mającą stawiać rosyjski mir zawsze wyżej, mimo oczywistych słabości państwa rosyjskiego pod względem perspektyw oferowanych obywatelom. Z tego powodu najbardziej podatna tej taktyce będzie ludność Uzbekistanu, Mołdawii, Ukrainy i Białorusi ale już w znacznie mniejszym stopniu ulegną jej Rosjanie z państw bałtyckich czy Kazachstanu (zbliżony poziomem PKB na głowę względem FR).

Materiały referencyjne:

https://www.populationof.net/pl/russian-federation/

https://pl.tradingeconomics.com/country-list/gdp-per-capita?continent=europe

https://www.rp.pl/Polityka/304169933-Rosyjskie-paszporty-czekaja-tuz-za-granica.html

https://www.rp.pl/Polityka/304249934-Mieszkancy-Donbasu-dostana-rosyjski-paszport.html

https://polskatimes.pl/osica-putin-stosuje-wobec-ukrainy-taktyke-salami-ale-to-dzialania-na-krotki-dystans/ar/3306374


——————————————————————————————————–

Jeśli powyższy artykuł ci się podobał, proszę rozważ czy nie warto mnie wesprzeć.

Zostając Patronem dostajesz zaproszenie na zamkniętą grupę FB, na bieżąco rozmawiamy o wydarzeniach. Masz okazję wpływać na temat jakim się zajmę w następnej kolejności, a wybrane artykuły czytasz przed wszystkimi innymi. Otrzymujesz też dostęp do mojej „roboczej tabelki” przedstawiającej chronologię czekających nas wydarzeń – a dzieje się teraz bardzo dużo! Co jeszcze? To zależy od spełnienia celów! Sprawdź:

http://patronite.pl/globalnagra

Możesz też skorzystać z możliwości przekazania jednorazowej darowizny za pośrednictwem systemu PayPal.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie paypal-784404_640-e1551689206666.png



25-04-2019

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *